To się nie spina

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Czy trzecie okrążenie w sprawie reformy szpitalnictwa (trzecie, oczywiście, w tym rządzie) będzie ostatnim, i co ważniejsze – udanym? W opiniach ekspertów i praktyków skromnym oczekiwaniom towarzyszy sceptycyzm, a najczęściej pojawiają się głosy o ograniczeniach, które stawiają sukces zmian pod dużym znakiem zapytania. Z bardzo różnych, zresztą, powodów.


Fot. OZPSP

  • Choć część ekspertów podkreśla, że ograniczone zasoby mogą być potraktowane jako szansa, inni są skłonni widzieć w tym raczej zagrożenie
  • Jednym z kluczowych punktów reformy szpitalnictwa ma być program restrukturyzacji zadłużenia
  • W poprzednich takich operacjach zabrakło monitorowania sytuacji po oddłużeniu
  • Koszty rosną w takim tempie, że składka zdrowotna nie jest w stanie zabezpieczyć wszystkich potrzeb
  • Choć latem 2024 r. szpitale powiatowe zapowiedzi pierwszego podejścia do reformy szpitalnictwa powitały z nadzieją, tych nadziei i oczekiwań w tej chwili próżno szukać
  • Lecznice powiatowe proponują powrót do starych zespołów opieki zdrowotnej

Takim powodem może być choćby niedostatek środków w systemie. Choć część ekspertów podkreśla, że ograniczone zasoby mogą być potraktowane jako szansa, bo stawiają system, decydentów i podmioty lecznicze „pod ścianą”, inni są skłonni widzieć w tym raczej zagrożenie. Podczas dyskusji poświęconej reformie szpitalnictwa (Kongres Wyzwań Zdrowotnych, 13-14 marca, Katowice) Piotr Grzebalski z Banku Gospodarstwa Krajowego odwoływał się do rekomendacji i analiz ekspertów Polskiej Akademii Nauk, którzy wyliczyli, że składka zdrowotna w Polsce powinna wynosić nie 9, a 11 procent. – Czy ktoś podejmie decyzję o wzroście składki? – stawiał dość retoryczne pytanie.

Jednym z kluczowych punktów reformy szpitalnictwa ma być program restrukturyzacji zadłużenia, w którym BGK ma odgrywać kluczową rolę. Chodzi o zamianę „złych” i generujących wysokie koszty długów szpitali, które przygotują i będą realizować plan naprawczy, na dziesięcioletni kredyt w BGK. Jeśli szpital będzie się wywiązywał, czyli pozostawał na ścieżce bilansowania swojej działalności, co roku bank umarzałby jedną ratę. To wstępne założenia i w tej chwili nie ma żadnych szczegółów. Chodzi o to oczywiście, by nie przeprowadzać kolejnego oddłużenia szpitali. – W poprzednich takich operacjach zabrakło monitorowania sytuacji po oddłużeniu – przyznał dyrektor Grzebalski, jednocześnie podkreślając, że ponowne zadłużanie się szpitali nie było „winą” złego zarządzania. – Czynniki zewnętrzne i polityczne bombardowały efekty programów naprawczych – stwierdził. Finanse podmiotów leczniczych nie były odporne np. na wzrost inflacji czy skutki ustawy podwyżkowej przede wszystkim ze względu na niski poziom finansowania.

Jak zwiększyć to finansowanie? Filip Nowak, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, mówił, że w tej chwili obok wzrostu składki zdrowotnej drogą do zwiększania budżetu płatnika jest zapewnienie stabilnego wzrostu dotacji z budżetu państwa. – To, że źródłem finansowania opieki zdrowotnej była składka, przez lata dawało bezpieczeństwo – przyznał, dodając jednak, że w tej chwili nie ma mowy o samowystarczalności. – Koszty rosną w takim tempie, że składka zdrowotna nie jest w stanie zabezpieczyć wszystkich potrzeb – mówił. W jego ocenie przygotowywane przez MZ zmiany mają między innymi wpłynąć na część kosztową. – Ustawa o ustalaniu minimalnego wynagrodzenia wymaga pilnej rewizji i dyskusji, czy będzie nas stać na to, by utrzymywać ją w tym kształcie – powiedział otwarcie, dodając że reforma ma „dać narzędzia zmniejszające popyt na kadrę medyczną, żeby podmioty lecznicze się nie kanibalizowały”. Chodzi przede wszystkim o zmniejszenie popytu na pracę dyżurową. – O samo dyżurowanie, a nie o wykonywanie świadczeń – precyzował.

Jak to wygląda ze strony szpitali powiatowych, bo to one są wskazywane jako główny (w zasadzie jedyny) adresat zapowiadanych zmian? Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, nie emanował optymizmem. Przeciwnie, przyznał, że choć latem 2024 roku szpitale powiatowe zapowiedzi pierwszego podejścia do reformy szpitalnictwa powitały z nadzieją, tych nadziei i oczekiwań w tej chwili próżno szukać. Choćby dlatego, że działania MZ doprowadziły do pozostawienia na lodzie dużej grupy szpitali samorządowych (gros z nich to szpitale należące do powiatów), które od ponad dziesięciu lat działają w formie spółek prawa handlowego. – To Platforma Obywatelska namawiała do przekształceń szpitali z SP ZOZ-ów. To minister Ewa Kopacz przekonywała, że spółki poprawią zarządzanie – wytykał, przypominając, że szpitale, o których mowa, są podmiotami należącymi wyłącznie do samorządów, podmiotami de facto publicznymi.

Malinowski wskazywał też na pewny brak konsekwencji ze strony decydentów i płatnika, który utrudnia szpitalom podejmowanie decyzji. – Z jednej strony mówi się, że musimy stawiać na opiekę długoterminową, że mamy za mało łóżek i musimy tworzyć nowe. Jest konkurs z KPO na przekształcenia, na tworzenie oddziałów opieki długoterminowej. Z drugiej, dowiadujemy się, że mimo uzgodnień sprzed kilku miesięcy, NFZ nie zapłaci nam 100 procent wartości nadwykonań w opiece długoterminowej, ostatnia propozycja mówi o 70 procentach. To się nie spina – ocenił.

Prezes OZPSP zapewnił, że szpitale są otwarte na współpracę z MZ. Przypomniał, że jeszcze w poprzedniej kadencji kierowana przez niego organizacja zaproponowała kompleksowe rozwiązanie problemu organizacji opieki zdrowotnej na poziomie powiatów, przedstawiając koncepcję powiatowych centrów zdrowia. – Nazywając rzecz po imieniu, chodzi o powrót do starych zespołów opieki zdrowotnej – zadeklarował. – Medycyna rodzinna to w tej chwili iluzja. Mamy przychodnie rejonowe, pracujące od 8.00 do 18.00. Listy aktywne są zbierane na przychodnie, bo przewija się przez nie zbyt wielu lekarzy – mówił. W jego ocenie stawiane w gminach za środki unijne poradnie to „niemal szpitale”, które konkurują z lecznicami o kadrę lekarską. – Na Śląsku jakiś czas temu odeszło ze szpitali wielu pediatrów, podkupionych przez poradnie POZ – mówił, dodając, że jeśli zarządzanie opieką zdrowotną znajdzie się w jednym ręku, „dyrektor nie pozwoli, żeby lekarz POZ zarabiał 500 złotych na godzinę”.

W podobnym duchu wypowiadała się również Marta Nowacka, prezes zarządu Szpitala Miejskiego w Siemianowicach Śląskich oraz prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, która zwróciła uwagę, że w tej chwili brakuje określenia standardów opieki nad pacjentem na kolejnych etapach jego ścieżki w systemie, co oznacza, że poradnie POZ nie muszą wykazać, jakie procedury wykonały, zanim zdecydowały o skierowaniu pacjenta dalej. – POZ nie chce badać i odsyła pacjentów na pełną diagnostykę do szpitala lub poradni specjalistycznych praktycznie bez żadnej informacji – mówiła.

26.03.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.