Czas na współdziałanie

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Rok temu minister zdrowia Izabela Leszczyna zapowiadała wprowadzenie do medycyny pracy istotnych badań profilaktycznych, między innymi mammografii i cytologii. – Obecnie resort nie pracuje nad takim rozwiązaniem – usłyszeli dziennikarze podczas piątkowej konferencji poświęconej problemowi niskiej zgłaszalności przez kobiety na badania profilaktyczne. Dobrą informacją jest to, że być może dzięki cyfryzacji medycyny pracy zwiększą się możliwości przepływu informacji między dwoma zupełnie niezależnymi systemami.


Fot. Stach Leszczyński / PAP

  • System publiczny i medycyna pracy zupełnie się „nie widzą”, co dodatkowo pogłębia problem odrębnego finansowania
  • Brakuje precyzyjnych danych, ile osób realizuje badania profilaktyczne w sektorze prywatnym
  • Duże nadzieje można pokładać we wprowadzeniu do programu profilaktycznego raka szyjki macicy testu przesiewowego HPV HR oraz badania LBC
  • Zwiększanie zgłaszalności zależy od wielu czynników, ale fundamentem jest poziom samoświadomości, który warunkuje edukacja zdrowotna
  • Po stronie decydentów jest również uruchomienie skutecznych kanałów docierania z informacją o możliwości korzystania z badań profilaktycznych
  • Spore nadzieje eksperci wiążą z programem Moje Zdrowie, który ma wystartować w maju

Wykorzystanie potencjału medycyny pracy w obszarze profilaktyki było przez ostatnich kilkanaście miesięcy motywem przewodnim wielu eksperckich debat. Oczekiwania są (były) ogromne, bo rocznie gabinety lekarzy medycyny pracy odwiedza ok. 5 milionów dorosłych Polaków. Gdyby objąć choć część z nich finansowaną przez NFZ profilaktyką, moglibyśmy liczyć na poprawę wykrywalności na wczesnych etapach kilku chorób nowotworowych – m.in. raka piersi, szyjki macicy czy gruczołu krokowego. Jednak wyjście z kręgu niemożności jest trudne, bo system publiczny i medycyna pracy zupełnie się „nie widzą”, co dodatkowo pogłębia problem odrębnego finansowania.

Ponieważ jednak to byłoby zbyt proste, oprócz systemu publicznego i funkcjonujących w jego ramach programów profilaktycznych oraz medycyny pracy istnieje potężny sektor prywatny, w którym – w ramach abonamentów medycznych, polis zdrowotnych lub w pełni odpłatnie – wiele osób realizuje badania profilaktyczne. Przynajmniej tak można zakładać, bo – jak podkreślał dr Bernard Waśko podczas konferencji zorganizowanej przez Fundację Onkocafe. Razem lepiej – precyzyjnych danych brak, co skazuje nas na domniemania. Możemy zakładać, że niespełna 12 proc. Polek zgłaszających się na badania cytologiczne to tylko część tych, które je rzeczywiście wykonują, ale czy jest to połowa, czy jedna trzecia (a może dwie trzecie?), pozostaje zagadką (to samo dotyczy mammografii, na którą w ramach programu zgłasza się ok. 32 proc. Polek). Waśko podkreślał, że w obszarze profilaktyki wiedza jest fundamentem prowadzenia skutecznej polityki, co pokazuje przykład nie tylko państw skandynawskich (Dania, Finlandia), ale też bliższej nam kulturowo Słowenii, która uzyskuje podobne wskaźniki zgłaszalności na badania, co europejscy liderzy.

Jak mówiła Anna Kupiecka, prezes Fundacji Onkocafe, duże nadzieje można pokładać we wprowadzeniu do programu profilaktycznego raka szyjki macicy nowego schematu – testu przesiewowego HPV HR oraz, w przypadku wyniku dodatniego, badania cytologii płynnej (LBC). O takie rozwiązanie organizacje pacjenckie zabiegały od dłuższego czasu, teraz jest ono już w zasięgu ręki, co zdaniem Kupieckiej może się przełożyć na zwiększenie zainteresowania badaniami profilaktycznymi.

Nie ma jednak żadnej wątpliwości, że zwiększanie zgłaszalności zależy od wielu czynników, z których część leży po stronie samych zainteresowanych, niebagatelna część to jednak rozwiązania systemowe. Fundamentem zaś jest poziom samoświadomości, który warunkuje edukacja zdrowotna. Prof. Paweł Koczkodaj z Narodowego Instytutu Onkologii ubolewał, że polityka zdecydowała o wprowadzeniu do szkół edukacji zdrowotnej jako przedmiotu nieobowiązkowego. – Podobnie jak w przypadku szczepień przeciwko HPV, które również nie są obowiązkowe, będzie to mieć określone skutki – mówił, przypominając, że wyszczepialność przeciwko HPV waha się w regionach od kilku do kilkunastu procent w populacji, która może skorzystać z programu. – Są takie sprawy, które po prostu powinny być obowiązkowe i powszechnie realizowane.

Po stronie decydentów jest również uruchomienie skutecznych kanałów docierania z informacją o możliwości korzystania z badań profilaktycznych. W 2017 roku MZ wycofało się z wysyłania tradycyjnych listownych zaproszeń na badania i zdaniem ekspertów nie była to dobra decyzja. Nie byłby też jednak dobrą decyzją prosty powrót do wysyłania listów (choć warto wziąć pod uwagę i taką możliwość, zwłaszcza w przypadku starszych osób, które mogą korzystać z badań profilaktycznych, bo granicę wieku w ostatnim czasie znacząco podwyższono). Są też jednak inne metody: powiadomienia push, mailingi, powiadomienia w IKP czy targetowane pod konkretne grupy kampanie internetowe. W tę koncepcję wpisują się, jak mówił wiceprezes NFZ Marek Augustyn, decyzje NFZ, który zaproszenie na badania profilaktyczne będzie dołączać do wysyłanych pocztą Europejskich Kart Ubezpieczenia Zdrowotnego (oczywiście do tych, którzy o takie karty wystąpią).

Jak bumerang wracał też postulat ściślejszego włączenia medycyny pracy do działań profilaktycznych. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że kierowanie pacjentów przez lekarzy medycyny pracy na badania profilaktycznie jest w tej chwili na podstawie ustawy możliwe, ale – jak wskazywano – brakuje w tej sprawie konkretów (rozporządzeń). Możliwość jest, ale jest też problem z jej wykorzystaniem, zwłaszcza przez specjalistów, którzy pracują poza sieciowymi podmiotami, mającymi kontrakt z NFZ, którzy są wręcz zainteresowani, by pacjent wykorzystał pełnię ich możliwości.

Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej zaproponowała, by profilaktyka była w większym niż w tej chwili zakresie, w ramach programów finansowanych przez NFZ, „dowożona” do miejsc pracy. Tak, by – pozostając tylko przy badaniach przeznaczonych dla kobiet – pracownice w ciągu pół godziny, w czasie pracy, mogły skorzystać z cytologii czy mammografii. Przywołała przykład zorganizowanego w ubiegłym roku w Senacie „dnia profilaktyki”, w czasie którego zainteresowanie nie tylko parlamentarzystek, ale pracownic Sejmu i Senatu było tak duże, że nie wszystkie mogły skorzystać z proponowanych badań.

Spore nadzieje eksperci wiążą z programem Moje Zdrowie, który ma wystartować w maju. Co prawda nie będzie on obejmować ani cytologii, ani mammografii, bo obydwa badania pozostają w swoich programach, ale podczas konsultacji, podsumowującej wyniki badań, wykonanych w ramach programu, jego uczestnicy mają co najmniej otrzymywać precyzyjne informacje, jakie badania profilaktyczne powinni wykonać i (co równie ważne) gdzie mogą je wykonać, a być może będą mogli zostać zarejestrowani u wybranego realizatora programu.

– Dziś mówimy z jednej strony „sprawdzam”, na jakim etapie jest wdrożenie dyskutowanych już od miesięcy pomysłów, z drugiej zaś podpowiadamy, jak skutecznie wyeliminować bariery, które powodują niski odsetek korzystających z badań – stwierdziła Anna Kupiecka. – Bardzo cieszy aktywność resortu zdrowia i trwające prace nad programem „Moje Zdrowie” czy nad rozwiązaniami medycyny pracy. Musimy jednak pamiętać, że w dzisiejszym świecie potrzebujemy precyzyjnych przekazów i intuicyjnych rozwiązań – kiedy, gdzie i jak umówić się na badanie. A do tego potrzebne jest też wsparcie pielęgniarek, lekarzy POZ i wszystkich, którym zdrowie kobiet leży na sercu. To jest też czas na współdziałanie – ponad sektorami i ponad instytucjami. Badania profilaktyczne to wspólna sprawa – nas kobiet, pracodawców, instytucji systemu ochrony zdrowia.

28.03.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.