W poniedziałek w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN opublikowano wyniki Europejskiego Sondażu Społecznego w obszarze zdrowia. To już jedenasta runda tego badania opinii publicznej – Europejski Sondaż Społeczny to unikalny projekt, który od 23 lat ilustruje zmiany w krajach Europy.
Fot. Adobe Stock
- Pod względem aktywności fizycznej zajmujemy przedostatnie miejsce w Europie
- Uśredniona wartość BMI Polaka wynosi 26,33, czyli powyżej granicy nadwagi
- Co piąty Polak jest otyły, zajmujemy pod tym względem trzecie miejsce w Europie, wyprzedzają nas Islandia i Finlandia
- Jedyną pozytywną jaskółką (nieśmiałą) są zmiany w deklarowanym spożyciu warzyw i owoców
- 2 proc. z nas spożywa alkohol codziennie, a jedna piąta (20 proc.) przynajmniej raz w tygodniu
- Codziennie pali papierosy co piąta osoba (21 proc.)
- Niemal trzy czwarte (68 proc.) Polaków ocenia stan swojego zdrowia jako bardzo dobry i dobry
- Polacy najczęściej skarżą się na ból pleców i szyi (32 proc.), najrzadziej zaś na schorzenia skóry (5 proc.)
To, co rzuca się w oczy, to duże różnice, praktycznie w odpowiedziach na wszystkie pytania, między osobami o różnych poziomach wykształcenia. Warto oczywiście pamiętać, że poziom wykształcenia jest mocno skorelowany z wiekiem – w kohortach seniorów, osób z powojennego wyżu demograficznego i starszych znacząco mniej legitymuje się wykształceniem średnim czy powyżej średniego. Ale i tak wyniki potwierdzają to, co pokazują też inne sondaże czy badania: im lepsze wykształcenie, tym zdrowszy styl życia i lepsze wskaźniki zdrowotne. Różnica między grupami z wykształceniem poniżej średniego oraz tymi z wykształceniem średnim i powyżej średniego wynosi nawet 10 punktów procentowych, różnice między grupami z wykształceniem średnim i powyżej średniego występują, zwykle na korzyść grupy z wykształceniem powyżej średniego, ale nie są już tak widoczne. Odpowiedzi na dużą część pytań mocno różnicuje też miejsce zamieszkania – na przykład, jeśli chodzi o aktywność fizyczną, jej zupełny brak deklaruje niemal 40 proc. mieszkańców wsi, podczas gdy w przypadku mieszkańców przedmieść dużych miast – już „tylko” co czwarty. Z kolei codzienną aktywność fizyczną deklaruje blisko 17 proc. mieszkańców wsi, dużych i małych miast i co dziesiąty mieszkaniec przedmieść.
Pod względem aktywności fizycznej zajmujemy przedostatnie miejsce w Europie. Przez dekadę ograniczyliśmy gimnastykę i sporty z 3 do 2,7 dni w tygodniu. Gorzej od nas wypadają już tylko Węgrzy (średnio 2,4 dnia na aktywność fizyczną). Wzorzec wyznaczają Litwini, Niemcy, Finlandczycy, Szwajcarzy i Holendrzy, którzy na sport poświęcają średnio 4 dni w tygodniu. Wzrósł również odsetek Polaków, którzy deklarują brak aktywności fizycznej, z 34 do 36 proc.
Brak aktywności fizycznej przekłada się na problemy z nadwagą i otyłością. Uśredniona wartość BMI Polaka wynosi 26,33, czyli powyżej granicy nadwagi. – Przy założeniu, że ankietowani wskazali faktyczną masę ciała, nadwagę lub otyłość ma 60 proc. z nas. Razem z Węgrami jesteśmy na pierwszym miejscu w Europie. Najrzadziej ten problem występuje w Szwajcarii, Austrii, Francji i Włoszech. Przy czym warto zaznaczyć, że wskaźnik BMI wzrósł przez dekadę we wszystkich krajach Europy z wyjątkiem Wielkiej Brytanii, Austrii i Szwecji, gdzie jego wartość spadła – komentuje socjolog dr Michał Kotnarowski z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. Co piąty Polak jest otyły, zajmujemy pod tym względem trzecie miejsce w Europie, wyprzedzają nas Islandia i Finlandia.
Jedyną pozytywną jaskółką (nieśmiałą) są zmiany w deklarowanym spożyciu warzyw i owoców. Ponad jedna czwarta Polaków (28 proc.) sięga po owoce przynajmniej dwa razy dziennie, a 24 proc. deklaruje równie częste spożycie warzyw. W obu przypadkach jest to wzrost o 2 punkty procentowe w porównaniu z 2015 rokiem. Najrzadziej warzywa i owoce spożywają Węgrzy, najczęściej – Portugalczycy i Włosi.
Dla stanu zdrowia nie są obojętne używki. 2 proc. z nas spożywa alkohol codziennie, a jedna piąta (20 proc.) przynajmniej raz w tygodniu. Porównując dane sprzed dekady, widać nieznaczną poprawę. Wtedy picie alkoholu co najmniej raz w tygodniu deklarowała jedna czwarta z nas (25 proc.). – Wśród pytań, które zadaliśmy, było też to o spożywanie znacznej ilości alkoholu podczas jednej okazji. WHO określa to jako intensywne picie epizodyczne. To dawka czystego alkoholu, która odpowiada trzem piwom dla mężczyzn i czterem kieliszkom wina dla kobiet. Jeżeli przyjmiemy, że dawka ta oznacza upicie się, to dane wskazują, że co tydzień upija się 8 proc. Polaków. Odsetek ten nie zmienił się od 2015 roku – komentuje dr Kotnarowski.
Codziennie pali papierosy co piąta osoba (21 proc.). Jesteśmy pod tym względem na dziewiątej pozycji w Europie. Największe uzależnienie od tytoniu deklarują Grecy (38 proc.), Serbowie (32 proc.) i Chorwaci (27 proc.). Najmniej zaś palą Szwedzi (4 proc.), Islandczycy (7 proc) i Norwegowie (9 proc.).
W sondażu ujęto też kwestię zdrowia psychicznego, pytania dotyczyły oznak depresji – poczucia smutku, samotności, przygnębienia, problemów ze snem czy braku motywacji do działania. Ankietowani oceniali swoje samopoczucie na czterostopniowej skali – od „w ogóle nie” do „cały czas”. – Za niepokojącą uznawano sytuację, w której osoba udzielająca odpowiedzi przyznała się do częstego występowania co najmniej czterech z ośmiu objawów – tłumaczy socjolog i koordynator sondażu w Polsce. To dotyczy 11 proc. ankietowanych, co plasuje nas na ósmym miejscu w Europie (od tej niepożądanej strony). Więcej osób wykazujących podobne nasilenie symptomów odnotowano w Portugalii (13 proc.), na Cyprze i w Grecji (po 12 proc.). W takich krajach jak Norwegia, Finlandia, Austria, Irlandia, Holandia czy Szwajcaria odsetek ten nie przekroczył 5 proc.
Równocześnie niemal trzy czwarte (68 proc.) Polaków ocenia stan swojego zdrowia jako bardzo dobry i dobry. Wyższą od nas ocenę stanu zdrowia zadeklarowali Irlandczycy (84 proc.), Grecy (83 proc.), Szwajcarzy (82 proc.), Austriacy (78 proc.), Szwedzi (75 proc.) oraz Norwegowie (74 proc.). Najniższą zaś Litwini (55 proc.), Portugalczycy (57 proc.), Serbowie (58 proc.) oraz Chorwaci i Niemcy (po 61 proc.).
Polacy najczęściej skarżą się na ból pleców i szyi (32 proc.), najrzadziej zaś na schorzenia skóry (5 proc.). Silne bóle głowy oraz problemy z sercem i krążeniem deklaruje co ósma osoba. Co dwunasty respondent choruje na cukrzycę, a co piątemu doskwiera wysokie ciśnienie. – Na tle 24 badanych krajów jesteśmy chorobowymi średniakami. Na dolegliwości chorobowe skarżą się najczęściej Finowie, Niemcy i Belgowie, a najrzadziej Grecy, Węgrzy i Irlandczycy – mówi dr Michał Kotnarowski.