Studium kryzysu

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Plan finansowy NFZ znów uległ nieznacznym, ale wskazującym na narastające problemy, zmianom. Fundusz roluje zobowiązania, regulując „zaprzeszłe” świadczenia ze środków bieżących, zadłuża się na poczet kolejnych okresów. To jest właściwy kontekst do dyskusji o kolejnych decyzjach zmniejszających stabilne i przewidywalne przychody Funduszu (składka zdrowotna).

Fot. Adobe Stock

  • Zamykanie i zawieszanie oddziałów w szpitalach (głównie) powiatowych to jeden z objawów wielowymiarowego kryzysu, jaki dotyka system ochrony zdrowia
  • Zasada „im gorzej, tym lepiej” może się sprawdzić w polityce, ale w obszarze usług publicznych prowokowanie destabilizacji jest co najmniej nieroztropnością
  • System publiczny zaczyna się zwijać w miejscach i społecznościach defaworyzowanych. Na obrzeżach – geograficznych, demograficznych
  • Sama informacja o kontroli szczepień spowodowała, że wzrosła liczba informacji o uchylaniu się od szczepień ochronnych
  • W minionym tygodniu pojawiły się jednak informacje o wzmożonym wypisywaniu dzieci z poradni POZ. Rodzice mają nadzieję, że w ten sposób dzieci znikną z systemu i wiedza na temat poziomu ich zaszczepienia nie będzie dostępna dla inspekcji sanitarnych

Największe (mimo wszystko) zaskoczenie. Zmiany w planie finansowym NFZ. Niby nie podpisany, a ciągle zmieniany – w ramach, rzecz jasna, korekt niewymagających opiniowania przez komisje sejmowe. Plan finansowy NFZ znów uległ nieznacznym, ale wskazującym na narastające problemy, zmianom. Korekty techniczne zmniejszają wydatki m.in. na AOS i szpitalnictwo, ale to, co zwraca uwagę w sposób szczególny, to zwiększenie o ponad 600 mln zł pozycji dotyczącej pokrywania kosztów świadczeń z lat ubiegłych. Na ten cel NFZ planuje w tej chwili wydać już ponad 6,2 mld zł, a eksperci wskazują, że na przestrzeni zaledwie trzech lat pozycja urosła ponad dwadzieścia razy. Fundusz roluje zobowiązania, regulując „zaprzeszłe” świadczenia ze środków bieżących, zadłuża się na poczet kolejnych okresów. To jest właściwy kontekst do dyskusji o kolejnych decyzjach zmniejszających stabilne i przewidywalne przychody Funduszu (składka zdrowotna).

Największy znak zapytania. Senat o składce zdrowotnej. W kwietniu szpital w Ustrzykach Dolnych działa bez oddziału chorób wewnętrznych. Z pracy odeszło czterech lekarzy, decyzja o zawieszeniu pracy oddziału była koniecznością. Pacjentów wypisano do domów lub skierowano do innych placówek – informowały w minionym tygodniu media. Zamykanie i zawieszanie oddziałów w szpitalach (głównie) powiatowych to jeden z objawów wielowymiarowego kryzysu, jaki dotyka system ochrony zdrowia. Problemy finansowe to tylko jeden z wymiarów tego kryzysu, co nie znaczy, że nie kluczowy (w skali makro bardziej nawet niż mikro).

Niedługo po decyzji Sejmu w sprawie obniżenia składki zdrowotnej dla przedsiębiorców były wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda w rozmowie z „Rynkiem Zdrowia” zadeklarował, że gdyby był posłem, głosowałby razem z większością rządową. – Niech to wszystko padnie jak najszybciej – zadeklarował. – Bardzo mi się podobało to, co powiedział kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski – on chce, żeby doszło do obniżenia składki zdrowotnej dla przedsiębiorców, bo zdaje sobie sprawę, że jest duża dziura finansowa w NFZ i może będzie jeszcze większa, ale im większa ta dziura, tym będzie większe parcie na poważną reformę systemu opieki zdrowej.

Wiceszef resortu zdrowia w rządzie PiS (2015-2017) powinien wiedzieć, że zasada „im gorzej, tym lepiej” może się sprawdzić w polityce, ale w obszarze usług publicznych prowokowanie destabilizacji jest co najmniej nieroztropnością. Bo dysfunkcjonalny – w jego ocenie, w dużym stopniu zasadnej – NFZ jest „zbyt duży, aby upaść”, a system ochrony zdrowia nie załamie się spektakularnie. Nie, on w takich miejscach jak Warszawa, Kraków, inne wielkie aglomeracje, będzie funkcjonować w miarę stabilnie, a perturbacje będą odczuwane znacznie mniej dotkliwie niż w przywołanych tu Ustrzykach Dolnych. Częściowo ze względu na lepsze finansowanie ośrodków specjalistycznych, częściowo ze względu na poziom zamożności populacji i dostępność prywatnego sektora oraz ułatwienia w dostępie do specjalistycznego leczenia w sektorze publicznym. System publiczny zaczyna się zwijać w miejscach i społecznościach defaworyzowanych. Na obrzeżach – geograficznych, demograficznych. Kryzys, implozje odczuwają najpierw i najsilniej ci, którzy nie mają wystarczających środków (finansowych, ale nie tylko), by obejść niewydolne punkty systemu lub w sposób fizyczny ich dostęp do podmiotów leczniczych jest ograniczona.

Jednak wypowiedź Krzysztofa Łandy jest cenna i powinna być rozkolportowana w taki sposób – w rozpoczynającym się tygodniu przede wszystkim wśród senatorów, którzy będą podejmować decyzje w sprawie ustawy obniżającej składkę zdrowotną dla przedsiębiorców. W tej opinii jest zawarta cała prawda o skutkach przygotowanej operacji obniżkowej: – Niech to wszystko padnie jak najszybciej.

Największy brak zaskoczenia. Rafał Brzoska. Założyciel InPostu ogłosił zakończenie swojego udziału w pracach nad deregulacją przepisów. Nie oznacza to, padają oczywiście zapewnienia, zakończenia samych prac, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że dobiega końca pewien happening z udziałem człowieka sukcesu i powstaje pytanie, czy w zamierzeniach miało (mogło) to być coś więcej niż właśnie taki event. Co z deregulacją w zdrowiu? Pytanie prawdopodobnie zawiśnie w próżni.

Największe wyzwanie. Kontrola kart szczepień. Sama informacja o kontroli szczepień spowodowała, że wzrosła liczba informacji o uchylaniu się od szczepień ochronnych. Wzrosło też zainteresowanie szczepieniami ze strony rodziców – GIS na początku kwietnia przekazywał optymistyczne informacje. Jednak od strony lekarzy i punktów szczepień sytuacja nie wygląda już tak jednoznacznie. W minionym tygodniu pojawiły się informacje o wzmożonym wypisywaniu dzieci z poradni POZ. Rodzice, którzy decydują się na taki krok, mają nadzieję, że w ten sposób dzieci znikną z systemu i wiedza na temat poziomu ich zaszczepienia (czy też niezaszczepienia) nie będzie dostępna dla inspekcji sanitarnych.

Dr Paweł Grzesiowski tymczasem wskazywał, że jednym z głównych celów planowanej od kilku miesięcy akcji kontroli kart szczepień jest właśnie uchwycenie grupy dzieci – GIS szacuje odsetek nawet na kilka procent populacji – pozostających całkowicie poza systemem. To może się udać, pod warunkiem, że punkty szczepień, jak zakłada GIS, będą przekazywać wszystkie karty szczepień, a nie tylko karty dzieci pozostających na aktywnych listach. Część lekarzy POZ przedstawia jednak opinie prawne, zgodnie z którymi kart szczepień dzieci wypisanych z poradni do kontroli przekazać nie można, można je tylko przekazać do kolejnej, wskazanej przez rodziców poradni – a gdy rodzice jej nie wskażą, karta dziecka znajduje się w „uśpieniu” (na tym między innymi polega mechanizm „znikania” dzieci z systemu).

Lekarze POZ zwrócili się do licznych instytucji – m.in. do MZ, NFZ, GIS, ale też RPP czy RPO – o interpretację przepisów. Z odpowiedzi, które lekarze uzyskali do tej pory, wynika, że udostępniając karty dzieci spoza list aktywnych będą postępować zgodnie z obowiązującymi przepisami, co jest wiadomością korzystną z punktu widzenia celów trwającej kontroli, a także pozwala mieć nadzieję, że skończy się ona w założonym terminie. Jednak warto zwrócić uwagę, że sam fakt podnoszenia przez część prawników wątpliwości i formułowanie innych, możliwych interpretacji, może przełożyć się na napięcia i wskazuje – być może – na potrzebę przeanalizowania przepisów pod kątem spójności i jednoznaczności.

Największa porażka. Bezsilność państwa. Ekscesy w Sejmie poprzedniej kadencji (jawne lekceważenie przepisów w trakcie pandemii), atak na świece chanukowe na początku obecnej kadencji Sejmu, ataki na siedziby izb lekarskich i urzędów, znieważanie – w ramach prac parlamentarnych i „interwencji poselskich” – osób wykonujących zawód lekarza, wreszcie – czynny atak na placówkę medyczną i lekarkę w trakcie wykonywania przez nią pracy, czyli stworzenie bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia pacjentów. To tylko poczyniony niezwykle grubą kreską, bez wdawania się w „szczegóły”, zarys dokonań – na różnych polach – Grzegorza Brauna, skrajnie prawicowego polityka, europosła kandydującego na urząd prezydenta. Państwo polskie jest wobec jego poczynań, z których większość jest opisana w Kodeksie karnym, kompletnie bezradne, co tylko może rozzuchwalać samego Brauna i jego popleczników.

Wydarzenia w szpitalu w Oleśnicy, gdzie Braun próbował dokonać „obywatelskiego zatrzymania” jednej z lekarek, nie wyczerpały repertuaru możliwości polityka w minionym tygodniu. Przed siedzibą izby lekarskiej we Wrocławiu, gdzie rozpoczął się proces grupy lekarzy, którym rzecznik odpowiedzialności zawodowej zarzuca głoszenie poglądów niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną, Braun, żądając „odpolitycznienia medycyny”, wzywał do „denazyfikacji medycyny NFZ, medycyny izb lekarskich, pandemistów”. – Śmierć wrogom ojczyzny, a Polakom życie – grzmiał. Można się tylko zastanawiać, gdzie są granice eskalacji czynów i słów, by spotkały się nie z jakąkolwiek, ale adekwatną reakcją aparatu państwa.

Niezależnie od sprawy Grzegorza Brauna problemem pozostaje sama kwestia merytoryczna, na którą od dłuższego już czasu zwracają uwagę lekarze. Brak precyzyjnych przepisów dotyczących możliwości przeprowadzania aborcji, zwłaszcza od 24. tygodnia ciąży, stanowi zagrożenie bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa prawnego dla lekarzy. Sprawa pacjentki, u której przeprowadzono w Oleśnicy aborcję w ostatnich tygodniach ciąży, powinna być (nie wiadomo, czy będzie) impulsem do podjęcia rzeczowych prac nad takim kształtem przepisów, które położą kres domysłom i interpretacjom.

21.04.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.