Nie zgodzimy się być ofiarą poszukiwania rozwiązań, których celem jest optymalizacja efektywności – podkreślił podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski, przypominając, że wbrew sugestiom o potrzebie rozpoczęcia dyskusji na temat finansowania ochrony zdrowia ta dyskusja trwa już od lat. Problemem jest to, że nie przekłada się na żadne konkretne rozwiązania.
XVII Europejski Kongres Gospodarczy (EEC). Fot. Stach Leszczyński
- Decyzje w zdrowiu powinny być ponadkadencyjne, długoterminowe
- Wyborcy wcale nie oczekują od polityków reformowania ochrony zdrowia
- Politycy często wybierają tematy „nośne”, które traktują priorytetowo
- W ciągu ostatnich kilku lat gotowość do migracji przyszłych lekarzy obniżyła się o 50 proc.
- Składka nie wystarczy do realizowania ustawy o wynagrodzeniu minimalnym w ochronie zdrowia
- Prezes NRL zgłosił gotowość do debaty na temat wynagrodzeń pod warunkiem, że jedynym celem nie będzie znalezienie oszczędności
- Część środków przeznaczanych na inwestycje wzmacniające bezpieczeństwo trafi do szpitali
Panel otwierający zdrowotną ścieżkę Europejskiego Kongresu Gospodarczego zatytułowano „Zdrowie i polityka” i dyskutanci zgodzili się, że w ochronie zdrowia oddziaływanie polityki jest raczej negatywne ze względu na brak ciągłości decyzji. Anna Rulkiewicz, prezes Grupy LUX MED zwracała uwagę, że do przeprowadzenia pozytywnych zmian potrzebna jest diagnoza i plan naprawy, ale przede wszystkim możliwość ich wdrażania w życie, natomiast to, że diagnozy (i plany naprawy) w Polsce zmieniają się nawet częściej niż co cztery lata (nie brakowało w ostatnich dekadach przykładów, w których ministrowie z tego samego obozu politycznego prezentowali odmienne koncepcje), generuje chaos i brak ciągłości. – Decyzje w zdrowiu powinny być ponadkadencyjne, długoterminowe – zwracała uwagę.
O takie jednak trudno, również dlatego, że – jak ocenił prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski – tak naprawdę wyborcy, obywatele wcale nie oczekują od polityków reformowania ochrony zdrowia. – Chcemy, jako społeczeństwo, zmiany, ale nie zmian, nie reform. Więc politycy obiecują zmianę, szybką naprawę sytuacji. Gdy jednak teraz, podczas trwającej kampanii, Naczelna Izba Lekarska wysłała do kandydujących na urząd prezydenta zestaw pytań dotyczących ochrony zdrowia, wizji rozwiązania problemów, na przykład w obszarze finansowania, nie odpowiedział nikt – przyznał szef lekarskiego samorządu.
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak stwierdziła, że polityka może mieć pozytywny wpływ na problemy pojawiające się w ochronie zdrowia wtedy, gdy słucha potrzeb, natomiast zdecydowanie wpływa negatywnie, gdy politykom brakuje odwagi w podejmowaniu decyzji czy nawet dyskusji na określone, bardziej kontrowersyjne tematy. RPD zwróciła też uwagę, że politycy często wybierają tematy „nośne”, które – jak np. zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży – traktują priorytetowo, zaś przy innych zachowują daleko idącą powściągliwość.
Nie ma wątpliwości, że wszystkie decyzje polityczne przynoszą konkretne, mierzalne efekty. W ostatnich miesiącach decyzją, o której mówi się bardzo dużo lub wręcz najwięcej, jest uchwalenie nowelizacji ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Jej wpływ na stan finansów NFZ jest dobrze znany, skumulowane koszty realizacji ustawy podwyżkowej tylko w bieżącym roku przekroczą 50 mld zł. Jednak, jak wskazywał Maciej Duszczyk, przywołując swoje doświadczenia pracownika naukowego (zespół kierowany przez prof. Duszczyka bada gotowość do migracji studentów ostatniego roku trzynastu wiodących uczelni medycznych w Polsce), w ciągu ostatnich kilku lat gotowość do migracji przyszłych lekarzy obniżyła się o 50 proc. – To nie jest zmiana, jaka dokonała się w ostatnim roku, ale kilkuletni proces – zwrócił uwagę.
W politycznej poczekalni tkwi decyzja dotycząca restrukturyzacji szpitalnictwa, a w tej chwili politycy podejmują inną, istotną decyzję dotyczącą obniżenia składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Prezes NFZ Filip Nowak podkreślał, że składka zdrowotna pozostaje dla Funduszu najpewniejszym filarem, umożliwiającym stabilną realizacji zadań, ale jednocześnie – zarówno w związku z postępem medycyny, jak i przede wszystkim nakładaniem na NFZ nowych zadań (decyzje polityczne rządu i parlamentu), okazuje się ona niewystarczająca i płatnik w coraz większym stopniu potrzebuje i będzie potrzebował dotacji z budżetu. Nowak podniósł w tym kontekście głośną w ostatnich tygodniach kwestię finansowania zabiegów wykonywanych za pomocą robotów. – Składka zdrowotna na to w tej chwili na pewno nie wystarczy – mówił. Składka nie wystarczy też do realizowania ustawy o wynagrodzeniu minimalnym w ochronie zdrowia. – Powinniśmy się zastanowić i odpowiedzieć na pytanie, czy ustawa nie spełniła już swojej roli – zaznaczył.
Czy taka dyskusja jest możliwa? Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zgłosił gotowość do debaty na temat wynagrodzeń, jednak pod warunkiem, że jedynym celem takiej dyskusji nie będzie znalezienie oszczędności. – Nie zgodzimy się być ofiarą poszukiwania rozwiązań, których celem jest optymalizacja efektywności – podkreślił, przypominając, że wbrew sugestiom o potrzebie rozpoczęcia dyskusji na temat finansowania ochrony zdrowia ta dyskusja trwa już od lat. Problemem jest to, że nie przekłada się na żadne konkretne rozwiązania.
Wiceminister Maciej Duszczyk przeniósł dyskusję na zupełnie inny poziom, przypominając, że Polska co prawda w tej chwili cieszy się pokojem i nie jest zagrożona bezpośrednio wojną, ale nie może o tym zagrożeniu zapominać. – Rozmawiając z naszymi partnerami z Ukrainy usłyszeliśmy, że musimy być przygotowani na scenariusz, w którym w krótkim czasie tracimy jedną trzecią szpitali. Rosjanie bombardują szpitale, również szpitale pediatryczne. To rodzi wyzwanie przygotowania scenariusza na wypadek wojny, scenariusza, który uwzględnia w bardzo mocny sposób komponent ochrony zdrowia, bo to kwestia bezpieczeństwa państwa i obywateli – zwrócił uwagę zapowiadając, że część środków przeznaczanych na inwestycje wzmacniające bezpieczeństwo trafi do szpitali, i nie chodzi tylko o budowanie czy wzmacnianie schronów. – Musimy mieć scenariusz na taką krytyczną sytuację. My cały czas się do niej przygotowujemy, dlatego wydajemy już 4,7 proc. PKB na obronność – podkreślił.
Warto podkreślić, że według raportu OECD i Komisji Europejskiej publiczne wydatki na zdrowie w Polsce w 2022 roku oscylowały wokół 4,7-4,8 proc. PKB.