W środę rano Sejm rozpoczął procedowanie wniosku o wotum zaufania do rządu. Premier Donald Tusk przez godzinę wyliczając osiągnięcia swojego rządu i plany na 2,5 roku, które pozostały do końca kadencji, nie wspomniał ani słowa o ochronie zdrowia.

Premier Donald Tusk. Fot. Sejm
- Szef rządu potwierdził, że w lipcu dojdzie do dużej rekonstrukcji rządu, zarówno strukturalnej, jak i personalnej
- Milczenie Tuska na temat ochrony zdrowia wcale nie przesądza, że Leszczyna w lipcu zakończy swoją misję
- Fundamentalnym problemem jest fakt, że Tusk ochrony zdrowia nie rozumie i nie traktuje jej priorytetowo
- Wydawać by się mogło, że to przede wszystkim posłowie PiS będą odpytywać Tuska o sprawy zdrowia. Jednak zdecydowanie donośniej wybrzmiewały pytania i wypowiedzi koalicjantów z Lewicy
W środę rano Sejm rozpoczął procedowanie wniosku o wotum zaufania do rządu. Taki krok premier zapowiedział tuż po przegranych przez Koalicję Obywatelską wyborach prezydenckich. Szef rządu zwracając się do posłów, a w zasadzie do części posłów, bo klub Prawa i Sprawiedliwości wystąpienie Tuska zbojkotował, stwierdził, że wybory prezydenckie kandydat KO wprawdzie przegrał, ale liczba głosów, jaką zdobył, potwierdza mandat otrzymany od wyborców w październiku 2023 roku. Tusk przez godzinę wyliczając osiągnięcia swojego rządu i plany na 2,5 roku, które pozostały do końca kadencji, nie wspomniał ani słowa o ochronie zdrowia.
Szef rządu potwierdził natomiast wcześniejsze informacje, że w lipcu dojdzie do dużej rekonstrukcji rządu, zarówno strukturalnej, jak i personalnej. – Pojawią się nowe twarze – podkreślił. Na liście potencjalnych ministrów do rekonstrukcji jest niezmiennie Izabela Leszczyna. Ona sama mówiła kilka dni temu publicznie, że nie jest spakowana i donikąd się nie wybiera, deklarowała też, że sama poda się do dymisji, jeśli kolejne podejście do uchwalenia ustawy szpitalnej zakończy się porażką.
Milczenie Tuska na temat ochrony zdrowia wcale nie przesądza, że Leszczyna w lipcu zakończy swoją misję. Wielokrotnie wskazywaliśmy, że fundamentalnym problemem tego obszaru w obecnym rządzie nie jest taka czy inna obsada w resorcie zdrowia, ale oczywisty – potwierdzony środowym wystąpieniem – fakt, że Donald Tusk ochrony zdrowia nie rozumie i nie traktuje jej priorytetowo.
Do zadawania pytań zapisało się niemal 270 posłów, marszałek Szymon Hołownia stwierdził, że to absolutny rekord w debatach sejmowych. Już jedno z pierwszych dotyczyło ochrony zdrowia, a w zasadzie zaskakującej jej nieobecności w wystąpieniu szefa rządu. Katarzyna Sójka (PiS, była minister zdrowia) zwracała uwagę na kryzysową sytuację finansową systemu i ogromną lukę w budżecie NFZ zarówno w ubiegłym, jak i w tym roku.
– Ponad godzinne przemówienie i, co jest zaskakujące, nie usłyszeliśmy nic o systemie ochrony zdrowia – wtórowała Marcelina Zawisza (Razem). – Mamy najdłuższe kolejki od 12 lat, mamy dziurę w systemie ochrony zdrowia wielkości co najmniej 20 mld zł. I nie mówię tego tylko ja, również minister zdrowia po wyborach mówi, że potrzeba będzie więcej pieniędzy z budżetu. Nie dowiedzieliśmy się absolutnie nic, co rząd planuje w systemie ochrony zdrowia. To jest najważniejsza rzecz, z którą Polki i Polacy zwracają się do nas, do naszych biur poselskich – mówiła posłanka.
Wydawać by się mogło, że to przede wszystkim posłowie PiS będą odpytywać Tuska o sprawy zdrowia. Jednak zdecydowanie donośniej wybrzmiewały pytania i wypowiedzi koalicjantów z Lewicy. Joanna Wicha, wiceprzewodnicząca Komisji Zdrowia przypominała, że tegoroczny plan NFZ nadal nie został zaakceptowany przez ministra finansów, co ogranicza możliwości elastycznego dostosowywania wydatków do realnych potrzeb. – Rezerwa celowa została niemal w całości wykorzystana, m.in. na sfinansowanie nadwykonań – podkreślała, pytając między innymi o zapłatę za nadwykonania w szpitalach powiatowych oraz o to, kiedy zaplanowane na ochronę zdrowia pieniądze pozwolą na pokrycie niezbędnych potrzeb. Wprost zapytała też o perspektywę podpisania planu finansowego NFZ.
– Pieniądze nie mogą blokować ratowania życia i zdrowia – mówił klubowy kolega Wichy, Tadeusz Tomaszewski. Pytał o to, kiedy rząd przedstawi kompleksowy program naprawy ochrony zdrowia przez działania legislacyjne. Chciał również wiedzieć, czy będzie powrót do dyskusji na temat składki zdrowotnej i być może zastąpienie jej podatkiem zdrowotnym, czego domaga się Lewica. O finansach NFZ i o pomysłach swojego ugrupowania mówiła także Anita Kucharska-Dziedzic. – Może najwyższy czas zmierzyć się z problem całościowo, systemowo i na lata, może czas zacząć rozmawiać o 9-proc. podatku zdrowotnym zamiast składki? – pytała.
Posłowie Koalicji Obywatelskiej zadając pytania starali się podkreślać osiągnięcia rządu i negatywne – dla społeczeństwa – decyzje poprzedników. Marta Golbik, przewodnicząca Komisji Zdrowia, przypominała, że w 2016 roku PiS, decyzją o zakończeniu finansowania programu in vitro, pozbawił tysiące par możliwości posiadania potomstwa. – Tak naprawdę pozbawił tych, których nie stać było na drogie procedury – podkreślała.
Zadawanie premierowi pytań skończyło się krótko przed 16.00. Odpowiadając posłom Donald Tusk nie abstrahował już od kwestii związanych z ochroną zdrowia. Wspomniał o programie in vitro, który, jak podkreślił „kosztuje trochę pieniędzy, ale to jest warte każdych pieniędzy”. Było też o wydatkach na zdrowie. – Wiemy dobrze, że nakłady na zdrowie rosną i to od kilku lat. Rosną asymetrycznie. Wiecie o jakiej ustawie mówię, kiedy mówię o tej asymetrii. Bardzo dużo środków poszło i z reguły są to oczywiście uzasadnione decyzje, na wzrost wynagrodzeń w ochronie zdrowia, w szczególności pielęgniarek i pielęgniarzy – mówił Tusk. Padła też istotna dla pracowników ochrony zdrowia zapowiedź: – Wzrost nakładów na ochronę zdrowia w przyszłym roku przekroczy 25 mld zł. Przygotujemy takie plany, by te pieniądze w maksymalnym stopniu trafiły w miejsca, działania, procedury, które będą sprzyjać pacjentom, a nie będą przekierowane w jakimś istotnym procencie na wzrost wynagrodzeń – stwierdził szef rządu (jak informowaliśmy we wtorek, pod koniec czerwca Ministerstwo Zdrowia ma przedstawić na posiedzeniu prezydium Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia własną koncepcję zmian w ustawie o wynagrodzeniu minimalnym). Tusk przypomniał też, że jego rząd odblokował środki unijne, dzięki czemu podmioty lecznicze mogą korzystać z puli ponad 10 mld zł m.in. na onkologię czy opiekę długoterminową.
W popołudniowym głosowaniu Sejm udzielił rządowi wotum zaufania większością 243 do 210. Nieobecnych było siedmiu posłów – wyłącznie z klubu PiS, wśród nich Jarosław Kaczyński, Janusz Cieszyński i Bolesław Piecha. Nikt nie wstrzymał się od głosu. „Za” wotum głosowały, przy stuprocentowej frekwencji, wszystkie kluby koalicyjne oraz niezrzeszony poseł Adam Gomola, który wszedł do Sejmu z listy Polska 2050, przeciw – wszystkie pozostałe kluby i koła, również w całości.