Mamy nadzieję, że wszyscy świadczeniodawcy jak najszybciej podpiszą aneksy do umów, które pozwolą wprowadzić w życie zapisy rekomendacji AOTMiT, przekazane przez Ministerstwo Zdrowia do wdrożenia – mówił podczas wtorkowego spotkania z dziennikarzami prezes NFZ Filip Nowak.
Prezes NFZ Filip Nowak. Fot. NFZ
- Szpitale wciąż liczą skutki finansowe rekomendacji, która została zaprezentowana 25 czerwca
- Wiadomo, że tylko częściowo pokrywa ona skutki ustawy o wynagrodzeniu minimalnym pracowników ochrony zdrowia
- Osią sporu mogą być – i można się spodziewać, że będą – umowy kontraktowe
- NFZ podkreśla, że taryfikacja w większym niż wcześniej stopniu uwzględniają specyfikę szpitali powiatowych
- Zmienić ma się też dynamika wzrostu przychodów szpitali na różnych poziomach
NFZ poinformował, że przygotowuje ok. 35 tys. aneksów do dotychczasowych umów, zaś zarządzenia prezesa NFZ są procedowane – we wtorek do konsultacji publicznych ma trafić projekt zarządzenia w sprawie lecznictwa szpitalnego. Podmioty lecznicze otrzymają wyższe płatności w sierpniu, według rachunków wystawionych za lipiec. Oczywiście, jeśli podpisane zostaną aneksy.
Z tym może być jednak problem. Szpitale wciąż liczą skutki finansowe rekomendacji, która została zaprezentowana 25 czerwca. Wiadomo od samego początku, że tylko częściowo pokrywa ona skutki ustawy o wynagrodzeniu minimalnym pracowników ochrony zdrowia. Tegoroczne skutki ustawy prezes AOTMiT Daniel Rutkowski w czerwcu, a wiceprezes NFZ Jakub Szulc we wtorek, oszacowali na 57 mld zł (co oznacza, że w rekomendacji „zaszyto” na ten rok 7 mld zł z tego tytułu), zaś dyrektorzy szpitali wyliczali, że na realizację ustawy w pełnym zakresie potrzebują w tym roku minimum 9 mld zł.
Osią sporu mogą być – i można się spodziewać, że będą – umowy kontraktowe, zwłaszcza że szefowie AOTMiT i NFZ nie ukrywali podczas spotkania z mediami intencjonalnego wstrzymania wzrostu wycen w części świadczeń, w których większą wagę ma komponent technologii i wyrobów medycznych nad kosztami pracy. Szpitale, które mają umowy ze specjalistami (lub znaczącą ich część) skonstruowane w oparciu o procent od procedury, mogą się liczyć z próbą wynegocjowania przez lekarzy wyższych stawek, bo w przeciwieństwie do poprzednich lat nie wzrosną one automatycznie.
Czy w tej sytuacji można liczyć, że szpitale – przede wszystkim szpitale powiatowe, które najgłośniej zabierały w ostatnich miesiącach głos w sprawie finansowania skutków ustawy o wynagrodzeniach minimalnych – zgodzą się podpisać aneksy? Prezes Funduszu powiedział, że ma nadzieję na właśnie taki scenariusz, choć jednocześnie przyznał, że zdaje sobie sprawę ze złożoności problemu i z trudnej sytuacji, w jakiej znajduje się duża część szpitali najniższych poziomów systemu zabezpieczenia szpitalnego. Zwrócił jednak uwagę, że rekomendacja przewiduje dla nich dodatkowe wsparcie – w dwóch mechanizmach do szpitali powiatowych ma trafić dodatkowo 1,1 mld zł. Jak podkreślił wiceprezes NFZ Jakub Szulc, taryfikacja i wycena świadczeń w większym niż wcześniej stopniu uwzględniają specyfikę szpitali powiatowych. Mówiąc obrazowo, za świadczenie, za które płatnik ogółem płaci 100 zł, szpitalom powiatowym zapłaci 106-107 zł.
Przez wiele lat panowała opinia, że za to samo świadczenie wykonywane w szpitalach niższych poziomów i szpitalach wysokospecjalistycznych to te ostatnie powinny otrzymywać wyższe stawki (i fakt, że tego nie respektowano, był uważany za jedną z przyczyn zadłużania się szpitali klinicznych czy instytutów). Jednak, jak podkreślał Szulc, sytuacja w ciągu kilkunastu lat zmieniła się radykalnie, w ślad za zmianami w strukturze kosztów na poszczególnych poziomach opieki szpitalnej.
Zmienić ma się też, jak wynika z przekazanych informacji, dynamika wzrostu przychodów szpitali na różnych poziomach: mówiąc precyzyjnie, w większym stopniu w tym roku wzrosną przychody szpitali powiatowych, natomiast pozostałe szpitale (zwłaszcza kliniczne, jednoprofilowe, instytuty) muszą się liczyć z tym, że pieniędzy co prawda będzie więcej, ale takiego wzrostu finansowania, jak w latach 2022-2024, nie zanotują. NFZ liczy, że szpitale powiatowe docenią to przesunięcie akcentów i fakt, że decyzje, jakie zapadały między AOTMiT, NFZ i Ministerstwem Zdrowia, uwzględniają zarzuty dotyczące wcześniejszych rekomendacji, które – według powiatów – premiowały szpitale wysokospecjalistyczne.
Istotną częścią dyskusji na temat wycen i taryfikacji są oczywiście finanse. We wtorek i środę sejmowe komisje – najpierw Finansów Publicznych, potem Zdrowia – będą opiniować projekt planu finansowego Funduszu na 2026 rok. Jak zwracał uwagę wiceprezes Jakub Szulc, porównanie projektu przyszłorocznego planu do pierwotnego planu na 2025 rok pokazuje dynamikę przychodów na poziomie ok. 10 proc., ale dynamika przychodów ze składki zdrowotnej jest już wyraźnie niższa i oscyluje wokół 7 proc. – W coraz większym stopniu budżet Funduszu zależy i będzie zależał od innych źródeł przychodów, przede wszystkim od dotacji podmiotowej z budżetu państwa – przyznał.
Zdaniem wiceszefa Funduszu problemem, na który decydenci będą musieli znaleźć odpowiedź, jest też nierównowaga obciążeń, jeśli chodzi o utrzymanie systemu opieki zdrowotnej: przychody ze składki zdrowotnej odprowadzanej przez ZUS z roku na rok rosną, natomiast na przestrzeni ostatnich lat praktycznie nie zmienia się wysokość składek odprowadzanych przez KRUS. Zdaniem Szulca jest to jednak tylko jeden z aspektów dyskusji na temat solidaryzmu, jakim powinien cechować się system składkowy. Ten solidaryzm w coraz większym stopniu stoi pod znakiem zapytania.