Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy zmieniającej warunki funkcjonowania szpitali, zwanej przez minister Izabelę Leszczynę ustawą o ratowaniu szpitali powiatowych. Zaskoczenia nie było: Komisja Zdrowia skierowała projekt do drugiego czytania, które zaplanowano na piątkowe przedpołudnie.
Posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia, 23 lipca 2025 roku. Fot. Sejm
- Jolanta Sobierańska-Grenda jest jedną z liderek procesów konsolidacji szpitali, jednak o samej ustawie szpitalnej, zarówno tej przygotowywanej przez poprzedni rząd, jak i jej obecnych odsłonach wypowiadała się – w trakcie dyskusji eksperckich – z dużą ostrożnością
- Ton dyskusji próbowała nadać Marcelina Zawisza (Razem), stawiając twardą tezę, że ustawa jest wstępem do komercjalizacji, a może nawet prywatyzacji własnościowej podmiotów leczniczych
- Posłowie koalicji rządzącej zastanawiali się z kolei, czy wpisana do projektu dobrowolność przekształceń szpitala nie zaszkodzi procesowi zmian. W ich ocenie powinna ona być „wyłączana” po przekroczeniu określonego poziomu strat czy zadłużenia
Trudno przesądzać, czy ustawa zostanie uchwalona na tym posiedzeniu Sejmu – nie jest to niemożliwe, bo posłowie będą pracować do późnego popołudnia, zaplanowano też obszerny blok głosowań, choć projektu w opublikowanym harmonogramie nie ma, nie przewidziano też posiedzenia Komisji Zdrowia po drugim czytaniu, choć jest pewne, że posłowie zgłoszą poprawki.
Posłowie, przystępując do prac nad projektem, mogli jednak mówić o zaskoczeniu: komisja zebrała się o godz. 10.00, w tym samym czasie rozpoczęła się konferencja premiera Donalda Tuska, który przedstawiał skład nowego gabinetu i obszernie uzasadniał powody wymiany ministrów. „Nowe otwarcie” dotyczy również resortu zdrowia, dlatego wielu posłów, przede wszystkim koalicji rządzącej, spodziewało się nie tyle odwołania, co przesunięcia posiedzenia (nawet jeśli logistycznie byłoby to trudne ze względu na długą listę zaplanowanych posiedzeń komisji i zespołów). Opozycja zgłosiła wniosek o przełożenie posiedzenia ze względu na zmianę na stanowisku ministra zdrowia z logicznym uzasadnieniem: trudno pracować nad flagowym projektem w sytuacji, gdy nie wiadomo, co sądzi o nim nowa szefowa resortu, której przyjdzie ustawę realizować. Jolanta Sobierańska-Grenda jest jedną z liderek procesów konsolidacji szpitali (mówił o tym również premier), jednak o samej ustawie szpitalnej, zarówno tej przygotowywanej przez poprzedni rząd, jak i jej obecnych odsłonach wypowiadała się – w trakcie dyskusji eksperckich – z dużą ostrożnością.
Wniosek opozycji przepadł i posłowie przystąpili do pracy, choć jest praktycznie przesądzone, że stanowiska nowej minister wobec ustawy nawet w czasie drugiego czytania mogą nie poznać: dyskusja w Sejmie ma się rozpocząć o godz. 9.00 (przewidziano zresztą tylko nieco ponad godzinę), na godz. 10.00 zaplanowano natomiast posiedzenie rządu w nowym składzie.
Wiceminister zdrowia Jerzy Szafranowicz, który od blisko roku koordynował prace nad projektem tłumaczył, że za wprowadzeniem reformy przemawia wiele czynników, wpływających na funkcjonowanie ochrony zdrowia: starzejące się społeczeństwo (w tym bardzo niska i malejąca liczba urodzeń, których w tym roku ma być znów o kilka procent mniej wobec roku poprzedniego), zbyt mała liczba lekarzy, rosnące zadłużenie szpitali. Szafranowicz podkreślał też, że zmiany w szpitalnictwie zostały już przez poprzedni rząd wpisane jako kamień milowy KPO – i Polska musi go zrealizować. – Prace nad projektem były faktycznie trudne. Ale zróbmy wspólny krok w kierunku restrukturyzacji, konsolidacji szpitali dla dobra pacjentów – mówił. Szafranowicz podkreślał przy tym, że w najtrudniejszej sytuacji są szpitale powiatowe, bo zwłaszcza w ostatnich latach ich sytuacja się znacząco pogorszyła na tle innych placówek – im poziom zabezpieczenia wyższy, tym (generalnie) kondycja finansowa placówki lepsza.
Ton dyskusji próbowała nadać Marcelina Zawisza (Razem), stawiając twardą tezę, że ustawa jest wstępem do komercjalizacji, a może nawet prywatyzacji własnościowej podmiotów leczniczych. Posłanka wskazywała, że brakuje zabezpieczeń przed zamykaniem nierentownych oddziałów (np. porodówek), nawet jeśli z map potrzeb zdrowotnych będzie wynikać potrzeba ich utrzymania. Zawisza twierdziła też, że kierunek komercjalizowania szpitali jest niebezpieczny, bo prywatni właściciele zawsze dbają w pierwszej kolejności o zysk.
– Czytałem projekt kilka razy, tam nie ma słowa o komercjalizacji czy prywatyzacji – tłumaczył Krzysztof Bojarski (KO), broniąc projektu. Również inni posłowie Koalicji Obywatelskiej podkreślali, że projekt nie zakłada komercjalizacji, natomiast możliwość przekształcania szpitali w spółki funkcjonuje już od wielu lat, co w niektórych sytuacjach – na przykład przy konsolidacji – ułatwia zarządzanie.
Gdy opozycja podkreślała, że plany związane z przekształceniami idą za daleko, wielu innych uczestników dyskusji wskazywało, że jest wręcz przeciwnie.
Ekspertka Związku Powiatów Polskich Bernadeta Skóbel podkreśliła, że choć Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego oceniła projekt pozytywnie, zgłosiła również uwagi, bo projekt ustawy jest – również w jej opinii – niewystarczający. Brakuje m.in. instrumentów zachęcających do łączenia dwóch sąsiadujących szpitali. W jej ocenie trudno zakładać, że starosta z dobrze radzącą sobie placówką weźmie odpowiedzialność za szpital z trudną sytuacją finansową.
Posłowie koalicji rządzącej zastanawiali się z kolei, czy wpisana do projektu dobrowolność przekształceń szpitala nie zaszkodzi procesowi zmian. W ich ocenie powinna ona być „wyłączana” po przekroczeniu określonego poziomu strat czy zadłużenia. Jerzy Szafranowicz wielokrotnie podkreślał, że dobrowolność jest atutem ustawy, z którego jest szczególnie dumny. Przypominał też, że choć przekształcenia będą dobrowolne, szpitale mające stratę finansową będą musiały przygotowywać plan naprawczy. Muszą i teraz, ale plany po akceptacji organów prowadzących najczęściej lądują w szufladzie, a ustawa przewiduje, że będą one oceniane i monitorowane przez AOTMiT (nota bene, Elżbieta Gelert pytała ministerstwo o możliwości Agencji i plany zwiększenia jej budżetu przy powierzeniu tak ogromnego zadania).
W finalnym głosowaniu projekt został przyjęty (16 za, 1 przeciw, 8 wstrzymujących).
Ustawa o ratowaniu szpitali powiatowych (tak mówiła o niej Izabela Leszczyna) zakłada m.in.:
- możliwość elastycznego przekształcania oddziałów szpitalnych,
- łączenie szpitali przez samorządy,
- umożliwienie szpitalom pediatrycznym ograniczenia udzielania świadczeń nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w ramach PSZ do osób niepełnoletnich.