Szpitale powiatowe podpiszą aneksy z NFZ i będą kontynuować rozmowy z Ministerstwem Zdrowia na temat finansowania świadczeń, m.in. nadwykonań. Rozmowy będzie również kontynuować Zespół Trójstronny ds. Ochrony Zdrowia, jednak w tym przypadku trudno mówić o sukcesie, a nawet kierunku, w którym zmierzają negocjacje.
Fot. Adobe Stock
- Po spotkaniu z minister zdrowia OZPSP rekomenduje podpisanie aneksów z NFZ
- Zespół Trójstronny ds. Ochrony Zdrowia kontynuuje rozmowy, ale bez konkretnych rezultatów – minister zdrowia pojawiła się na posiedzeniu jedynie symbolicznie
- Związki zawodowe zdecydowanie odrzucają propozycje zmian w ustawie o wynagrodzeniach minimalnych
W czwartek minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda spotkała się z przedstawicielami Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, którzy dzień wcześniej apelowali do swoich członków o wstrzymanie się z podpisywaniem niekorzystnych dla nich – w ocenie liderów – aneksów. W czwartek sytuacja zmieniła się o 180 stopni, OZPSP rekomenduje, by aneksy jednak podpisywać, a po spotkaniu prezes Waldemar Malinowski mówił dziennikarzom, że minister – która w przeszłości kierowała również szpitalem powiatowym – rozumie sytuację tych placówek.
Na rozmowę z nową szefową resortu zdrowia, przede wszystkim jednak na informację, czy podtrzymuje ona propozycje złożone przez Izabelę Leszczynę, czekali członkowie Zespołu Trójstronnego, którzy w czwartek kontynuowali dyskusję na temat zmian w ustawie o wynagrodzeniach minimalnych w ochronie zdrowia oraz warunków kontraktów, zawieranych przez szpitale z profesjonalistami medycznymi. Jolanta Sobierańska-Grenda co prawda pojawiła się na posiedzeniu, ale jedynie – jak słyszymy – na krótką chwilę, kurtuazyjnie. Samo posiedzenie trwało ponad dwie godziny, ale nie przyniosło konkretnych ustaleń, poza tym, że w sierpniu odbędzie się posiedzenie prezydium, prawdopodobnie z udziałem minister zdrowia.
Czwartkowym obradom przewodniczył wiceminister Jerzy Szafranowicz, który – prawdopodobnie – w ciągu najbliższych kilku dni pożegna się z resortem zdrowia. Dyskusje, jak relacjonowali uczestnicy spotkania, miały więc siłą rzeczy wymiar głównie sondowania, na co mogą się zgodzić partnerzy społeczni, przede wszystkim związki zawodowe. Tu jednak sytuacja jest od początku stabilna: związki zawodowe praktycznie odrzucają wszystkie zmiany w ustawie o wynagrodzeniach minimalnych, jakie proponuje resort zdrowia, czyli zmianę terminu realizacji ustawy na 1 stycznia, rezygnację z kwoty bazowej i współczynników pracy na rzecz mechanizmu waloryzacji.
Swoje propozycje w czwartek dołączyła też Federacja Przedsiębiorców Polskich, która oprócz wsparcia dla powyższych rozwiązań (pierwotnie również proponowanych przez FPP już jesienią ubiegłego roku), chce zdecydowanie większej kontroli nad realizacją ustawy: MZ miałoby co roku przekazywać do Sejmu RP sprawozdania z wykonania ustawy, które byłoby omawiane w trakcie posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia oraz zatwierdzane przez Sejm.
Związki zawodowe chcą rozmów o kontraktach (przede wszystkim lekarskich), w nich upatrując głównego źródła problemu. Organizacje pracodawców nie wykluczają podjęcia tematu, ale równolegle ze zmianami w ustawie o wynagrodzeniach, zwracają też uwagę, że kwestii kontraktów nie można przeregulować i choć dopuszczają nałożenie pewnych ograniczeń czy ram, wskazują, że zarówno propozycje resortu zdrowia, jak i FPP (o których pisaliśmy w czwartek) mogą przysporzyć świadczeniodawcom nowych problemów.
I związki zawodowe, i pracodawcy zgadzają się natomiast, że przy rozmowach kluczowe musi być jasne stanowisko resortu zdrowia, a konkretnie jego nowej szefowej. W tej chwili wszelkiego rodzaju negocjacje są zawieszone w próżni, bo strony mają świadomość, że rezultaty mogą w każdej chwili trafić do przysłowiowej szuflady (albo wręcz do kosza).