Polacy nie uznają badań profilaktycznych

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Działania w obszarze programów profilaktycznych powinny koncentrować się wokół przeprowadzenia bardzo dobrej kampanii społecznej, która pomoże zmienić nastawienie Polaków do tej kwestii – stwierdziła prof. Joanna Didkowska podczas trzeciego dnia Letniej Akademii Onkologicznej.

  • Sensem badań przesiewowych nie jest zwiększenie wykrywalności nowotworów, tylko zmniejszenie śmiertelności
  • Jednym z nowotworów, który – w kontekście profilaktyki – spędza sen z powiek klinicystom, jest rak jelita grubego
  • Koordynacji, monitoringu i kontroli jakości brakuje we wszystkich pozostałych programach profilaktycznych
  • O konieczności przywrócenia zaproszeń na badania przesiewowe (zniknęły w 2017 r.) onkolodzy mówią od lat

Prof. Joanna Didkowska, pytana o plany Unii Europejskiej dotyczące wprowadzenia – jako standardu – badań przesiewowych pod kątem raka sterczaraka żołądka oraz sens ich implementacji w polskich realiach, wprost stwierdziła, że takiego sensu nie widzi.

Pierwszy powód, jak mówiła, to wątpliwości wynikające z epidemiologii i samej istoty badań. W przypadku raka żołądka, w którym śmiertelność spada, Polska co prawda mogłaby zwiększyć tempo poprawiania wyników leczenia, ale taki efekt wymagałby bardzo wysokiej zgłaszalności, co w naszych warunkach nie jest możliwe. Z kolei rak stercza w ogóle, zdaniem ekspertki, nie powinien podlegać przesiewowi. – Mamy przykłady z USA, gdzie wprowadzenie testów PSA skutkowało olbrzymim wzrostem liczby zdiagnozowanych przypadków, co w ogóle nie przełożyło się na śmiertelność. Ten nowotwór dotyczy w olbrzymiej części osób w podeszłym wieku, które dożywają swoich dni z tą chorobą bez żadnego leczenia, w dużym komforcie – zwracała uwagę. – Sensem badań przesiewowych nie jest zwiększenie wykrywalności nowotworów, tylko zmniejszenie śmiertelności – podkreślała, dodając, że w ostatnich latach z takiego programu wycofała się Litwa, gdzie powtórzyły się obserwacje zza oceanu.

Prof. Joanna Didkowska oceniła, że działania w obszarze programów profilaktycznych powinny koncentrować się wokół przeprowadzenia bardzo dobrej kampanii społecznej, która pomoże zmienić nastawienie Polaków do tej kwestii. Przywołała przykłady udanych, jak mówiła, konceptów z kampanii MZ „Planuję długie życie”, m.in. spot, w którym klient, podjeżdżając do punktu drive-thru sieci fast food, zamiast tradycyjnego zestawu zamawiał... raka jelita grubego.

Jednak o uczestnictwie nie decyduje tylko poziom świadomości. Prof. Joanna Chorostowska-Wynimko, omawiając program mobilnych badań w kierunku raka płuca niskodawkową tomografią komputerową, jaki został zrealizowany jesienią 2024 roku w województwie lubelskim, podkreślała, że w ciągu miesiąca udało się przebadać ponad 2,6 tys. osób, z których ponad 16 proc. dojazd do mobilnego punktu badań zajmował więcej niż 30 minut jazdy samochodem lub ponad godzinę transportem publicznym. To pokazuje skalę barier transportowych, jeśli chodzi o profilaktykę stacjonarną, realizowaną przede wszystkim w większych miastach. A że badania dotarły do mieszkańców we właściwym momencie, wskazuje choćby informacja, że u ponad 500 osób stwierdzono guzek o wielkości przynajmniej 80 mm3. – Około stu osób skierowano do dalszej pilnej diagnostyki. Około 180 osób wymagało ponownego wykonania badania po upływie trzech miesięcy – wyliczała ekspertka, dodając, że badanie – choć skoncentrowane na raku płuca – pozwoliło wykryć również przypadki innych nowotworów.

Jednym z nowotworów, który – w kontekście profilaktyki – spędza sen z powiek klinicystom, jest niewątpliwie rak jelita grubego. Prof. Jarosław Reguła nie krył obaw w związku z przygotowywanymi rozwiązaniami w zakresie programu „Moje Zdrowie”, w ramach którego lekarze POZ będą mogli przeprowadzać testy FIT. – Obawiam się, że wprowadzenie tych testów przez wielotysięczną rzeszę poradni, bez właściwej organizacji, nadzoru, monitoringu i kontroli jakości po prostu się nie powiedzie – przyznał. Problemem jest przede wszystkim brak zapewnienia dalszego ciągu diagnostyki w sytuacji dodatniego wyniku testu i wątpliwość, czy lekarze POZ będą w stanie monitorować pacjentów z takim wynikiem i pilnować, czy wykonali oni kolonoskopię, która w takiej sytuacji jest niezbędna. – Inaczej ten program będzie po prostu wyrzuceniem pieniędzy w błoto. (…) Mamy działania, nie chcę powiedzieć, że pozorowane, ale na pewno nie skoordynowane. Martwię się – podsumował.

Prof. Didkowska dodała, że koordynacji, monitoringu i kontroli jakości brakuje we wszystkich pozostałych programach profilaktycznych. – Brakuje też zaproszeń, bez których w ogóle trudno mówić o programie przesiewowym. Patrząc z tego punktu widzenia, nie mamy w Polsce programów przesiewowych – stwierdziła. Pozytywną informację może być to, że dzień wcześniej podczas LAO przekazano informację, że zaproszenia mają wrócić do programów, udało się bowiem rozwiązać spór, czy nie naruszają one przepisów RODO.

O konieczności przywrócenia zaproszeń (zniknęły w 2017 roku, gdy ministrem zdrowia był Konstanty Radziwiłł) onkolodzy mówią od lat. W ich ocenie takie zaproszenia, zarówno w postaci wiadomości elektronicznych, jak i tradycyjnych listów (zwłaszcza kierowanych do starszych grup wiekowych objętych programami) mogą wpłynąć pozytywnie nie tylko na zgłaszalność, ale też świadomość społeczną. Badania międzynarodowe (2023 rok) pokazują, że Polska zajmuje (wraz z Serbią) ostatnie miejsce, jeśli chodzi o odsetek osób deklarujących udział w badaniach (62 proc. mieszkańców obu krajów nie uczestniczy w żadnych badaniach). Potwierdzają one o rok wcześniejszy raport przygotowany na podstawie badań przeprowadzonych na reprezentatywnej próbie przez Stowarzyszenie Pomocy Chorym na MięsakiCzerniaki Sarcoma „Dlaczego się nie badamy”: 64 proc. badanych nie wykonuje regularnych badań w kierunku nowotworów, 46 proc. nie potrafi wymienić żadnego badania profilaktycznego w kierunku nowotworów. 39 proc. nie wie, że takie badania są w Polsce bezpłatne (finansowane przez NFZ). 36 proc. Polek i Polaków nie wie, gdzie wykonać badanie profilaktyczne w swojej okolicy. Co piąty z nas uważa, że profilaktyka nie uratuje mu życia.

11.08.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.