Do Sejmu trafił prezydencki projekt nowelizacji ustawy o pomocy dla obywateli Ukrainy. Niezależnie od tego, jakie będą jego losy, sam projekt jest ciosem dla środowiska lekarskiego – Karol Nawrocki podtrzymał w nim zapisy zawetowanej przez siebie ustawy dotyczące warunkowego trybu przyznawania PWZ.
Prezydent Karol Nawrocki. Fot. Mikołaj Bujak/KPRP
- W projekcie pojawiły się m.in. zmiany znoszące finansowanie dostępu do świadczeń zdrowotnych osobom niemającym ubezpieczenia zdrowotnego
- W uzasadnieniu do projektu można przeczytać, że w ciągu 2,5 roku ze świadczeń zdrowotnych skorzystało 1,3 mln uchodźców, za co budżet państwa zapłacił 4,3 mld zł
- Prezydent chce w tym rozwiązaniu szukać sposobu na zmniejszenie kosztów systemu ochrony zdrowia i obciążeń finansów publicznych
W połowie sierpnia, gdy przedstawiciele samorządu lekarskiego przedstawiali apel do prezydenta o zawetowanie ustawy, pisaliśmy: „Nawrocki, w przeciwieństwie do Andrzeja Dudy, nie uchodzi za wielkiego przyjaciela Kijowa. Jeden z jego pomysłów, który najbardziej przebił się do opinii publicznej w czasie kampanii, dotyczył zagwarantowania obywatelom Polski pierwszeństwa w dostępie do świadczeń zdrowotnych. Z drugiej strony to rząd Mateusza Morawieckiego podjął wszystkie najważniejsze decyzje dotyczące otwarcia rynku pracy lekarzy dla obywateli spoza UE, zwłaszcza obywateli Białorusi i Ukrainy. To (obok radykalnego zwiększenia liczby miejsc na kierunkach lekarskich, przede wszystkim przez uruchomienie studiów w szkołach nieakademickich) był jeden z flagowych pomysłów ówczesnego MZ na złagodzenie problemu braków kadrowych w zawodzie lekarza”.
Również w tej kadencji, już jako opozycja, posłowie PiS opowiadali się raczej za zwiększaniem liczby miejsc na studiach lekarskich i ułatwieniach dla lekarzy spoza UE, zarzucając rządowi Donalda Tuska, że nie kontynuuje polityki poprzedników, przez co działa na niekorzyść pacjentów, nie dbając o zwiększanie dostępności lekarzy. Temat jakości wykształcenia czy znajomości języka polskiego lekarzy zza wschodniej granicy nigdy nie stanowił dla parlamentarzystów PiS problemu.
Gdy w poniedziałek prezydent ogłaszał weto, mówiąc o wątkach zdrowotnych skupił się na problemie polskich pacjentów, jego zdaniem będących w gorszej sytuacji niż pacjenci z Ukrainy, którzy – nawet jeśli nie pracują – mają zapewnione finansowanie świadczeń zdrowotnych, co nie dotyczy obywateli polskich (nie jest to do końca prawda). „Przekazując informację o swojej decyzji, Karol Nawrocki nie akcentował przesadnie wątku dotyczącego dopuszczania lekarzy do pracy w uproszczonych trybach (byłoby to dziwne, bo tryby uproszczone wprowadzał rząd PiS, traktując „import” lekarzy spoza UE jako jedną z metod zwiększenia kadr lekarskich w systemie publicznym)” – pisaliśmy. Powściągliwość prezydenta wyjaśniła się dość szybko: do Sejmu trafił prezydencki projekt nowelizacji ustawy, który podtrzymuje część zapisów zawetowanej ustawy, w tym zapisy kluczowe dla środowiska lekarzy i lekarzy dentystów.
Pojawiają się w nim zapowiadane przy ogłaszaniu weta zmiany dotyczące ograniczenia wypłaty 800 plus tylko pracującym i odprowadzającym składki rodzicom, a także znoszące finansowanie dostępu do świadczeń zdrowotnych osobom niemającym ubezpieczenia zdrowotnego. W uzasadnieniu do prezydenckiego projektu można przeczytać między innymi, że w ciągu 2,5 roku (od lutego 2022 roku do końca września 2024 roku) ze świadczeń zdrowotnych skorzystało 1,3 mln uchodźców, za co budżet państwa zapłacił 4,3 mld zł. Gros świadczeń udzieliły przy tym poradnie podstawowej opieki zdrowotnej – w czasie kampanii analizowaliśmy dokładnie dane NFZ, z których wynikało, że skala obciążeń systemu ochrony zdrowia świadczeniami udzielanymi na podstawie przepisów ustawy pomocowej jest minimalna i dużo mniejsza niż wynoszą wpływy ze składek zdrowotnych pracujących w Polsce obywateli Ukrainy. Prezydent Karol Nawrocki chce jednak w tym rozwiązaniu szukać sposobu na zmniejszenie kosztów systemu ochrony zdrowia i obciążeń finansów publicznych.
Sejm będzie musiał podjąć decyzję w tej sprawie bardzo szybko, bo ustawa o pomocy dla obywateli Ukrainy wygasa z końcem września. Problem lekarskich PWZ jest z globalnego punktu widzenia marginalny. Weto do ustawy niesie konsekwencje geopolityczne (wyłączenie internetu Ukrainie) i gospodarcze („delegalizacja” z dnia na dzień pobytu setek tysięcy osób jest groźna dla rynku pracy, a tym samym też, o czym do tej pory się nie mówi, finansów NFZ, bo każde tąpnięcie liczby płacących składki w sytuacji skrajnie napiętego budżetu Funduszu to ogromny problem). Eksperci obawiają się, że ostatnie decyzje prezydenta popchną dużą część żyjących w Polsce Ukraińców, niekoniecznie mających status uchodźców, do wyjazdu do innych krajów, na czym straci polska gospodarka.