Dotacja budżetowa na zdrowie zbliżyła się obecnie do 34 mld zł – mówił w czwartek w Sejmie wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, odpowiadając na pytanie posłów PiS o trudną sytuację finansową w ochronie zdrowia. Zastrzegł, że trwają jeszcze ustalenia na poziomie ministra finansów i ministra zdrowia.
Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. Fot. Sejm
- NFZ od pierwszych miesięcy roku powtarzał, że spływ składki nie jest równomierny i rośnie w drugiej połowie roku – ale czasu na „rozkręcenie” zostało już niewiele
- Nawet w optymistycznym scenariuszu trzeba liczyć, że po stronie przychodów zabraknie ok. 2,5 mld zł. W bardziej realistycznym scenariuszu – 2,8-3 mld zł
- Uwaga decydentów koncentruje się w tej chwil na innym odcinku i na problemach innej skali: jak znaleźć środki na uregulowanie świadczeń nielimitowanych
- Jak usłyszeliśmy nieoficjalnie, w trakcie rozmów z resortem zdrowia MF nie zaoferuje żadnych nowych środków. W grę wchodzą jedynie przesunięcia z części 46 budżetu, będącej w dyspozycji MZ
Miesiąc temu ujawniliśmy, że po ośmiu rozliczonych miesiącach roku do NFZ spłynęło o 3,5 mld zł składki zdrowotnej mniej niż założono w planie finansowym. To, jak tłumaczyli eksperci, efekt nieco zbyt optymistycznych wskaźników makroekonomicznych, na podstawie których konstruowano budżet państwa oraz plan finansowy NFZ na 2025 rok. – Za tę część problemów z realizacją planu finansowego odpowiedzialność spoczywa zdecydowanie na Ministerstwie Finansów – powiedział nam Wojciech Wiśniewski, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Widać też bardzo wyraźnie, że niepewna sytuacja geopolityczna nie pozostaje obojętna dla inwestorów, schładza się rynek pracownika (maleje tempo, w jakim rosną płace, trudniej też – przy wciąż bardzo małym bezrobociu – znaleźć pracę, firmy zatrudniają też coraz więcej obcokrajowców, którzy nie mają takiej siły przebicia w walce o podwyżki etc.). Eksperci wskazywali także, że w ostatnich miesiącach roku spływ składki może „odbić” i lukę w składce przynajmniej częściowo uda się zasypać. Z takiego założenia wychodzi też NFZ, który przypomina, że zamknięcie roku składkowego nastąpi w lutym (do 20 stycznia opłacana jest składka zdrowotna za grudzień poprzedniego roku).
Fundusz od pierwszych miesięcy roku powtarzał, że spływ składki nie jest równomierny i rośnie w drugiej połowie roku – ale obecnie czasu na „rozkręcenie” zostało już niewiele, a największe nadzieje płatnik musi pokładać w wynagrodzeniach za ostatni miesiąc roku – to wtedy wypłacane są premie i nagrody, od których również odprowadzana jest składka zdrowotna. Jednak trudno liczyć, by to wystarczyło, by po stronie przychodów po ostatnim całym kwartale roku pojawił się np. miliard złotych. To oznacza, że nawet w optymistycznym scenariuszu trzeba liczyć, że po stronie przychodów zabraknie ok. 2,5 mld zł. W bardziej realistycznym scenariuszu – 2,8-3 mld zł.
Uwaga decydentów koncentruje się w tej chwil na innym odcinku i na problemach innej skali: jak „załatać” lukę, znaleźć środki na uregulowanie świadczeń nielimitowanych. Do zamknięcia budżetu NFZ po stronie kosztów brakowało na przełomie września i października 14 mld zł (nie licząc brakujących 3,5 mld zł składki), ale od tego czasu płatnik otrzymał już kolejne zastrzyki finansowe. – Dotacja budżetowa na zdrowie zbliżyła się obecnie do 34 mld zł – mówił w czwartek w Sejmie wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, odpowiadając na pytanie posłów PiS o trudną sytuację finansową w ochronie zdrowia.
Posłowie PiS pytali m.in. o wstrzymywanie przyjęć nowych pacjentów i przesuwanie operacji i zabiegów na przyszły rok z powodu braku pieniędzy w Funduszu. – Szpitale już toną w długach, tracą płynność finansową, wstrzymywane są przyjęcia do szpitala, w tym pacjentów onkologicznych, operacje są przekładane – wyliczał Czesław Hoc (PiS). – Obecnie jest dziura w budżecie NFZ na 14 mld zł, a dołożono zaledwie 3 mld zł, co jest kroplą w morzu potrzeb. Tymczasem na przyszły rok planuje się dziurę na poziomie 26 mld zł – mówił, pytając, „czy upadek, deprecjacja szpitali jest po to, aby je potem zamykać, a następnie sprywatyzować”.
– Jeżeli chodzi o zapłatę za nadwykonania, to w związku z dotacją 3,4 mld zł i kolejnymi środkami, które wpływają, pozwalają one na zabezpieczenie nadwykonań nielimitowanych, leków w programach lekowych i chemioterapii – usłyszeli posłowie w Sejmie od wiceministra Tomasza Maciejewskiego. Przedstawiciel MZ poinformował, że Fundusz zamknął rozliczenia za nadwykonania nielimitowane w programach lekowych i chemioterapii za drugi kwartał, trwają rozliczenia, przesunięcia niedowykonań i nadwykonań za trzeci kwartał.
Wiceminister przypomniał, że plan finansowy NFZ wzrósł w tym roku z zakładanych 183 mld zł do 201 mld zł, a dotacja budżetowa aktualnie zbliżyła się do 34 mld zł. Zastrzegł, że trwają jeszcze dalsze ustalenia na poziomie ministra finansów i ministra zdrowia. O planowanym na piątek spotkaniu wspominał w mediach minister finansów Andrzej Domański, mówił o nim również prezes NFZ Filip Nowak, który w czwartek w południe spotkał się z dziennikarzami.
Nowak mówił o dotacji budżetowej zwiększonej do 31 mld zł, wyliczając ostatnie decyzje dotyczące zwiększenia planu finansowego Funduszu (3,5 mld zł z przesunięć w budżecie, 0,5 mld zł z puli MZ oraz blisko miliard złotych z obligacji przekazanych na polecenie premiera, które – jak powiedział Nowak – w najbliższych dniach NFZ zacznie upłynniać). Prezes NFZ wspominał również o możliwych pieniądzach z „alokacji w ramach Funduszu Medycznego”, a także o oczekiwaniu na rezultat rozmów ministrów finansów oraz zdrowia, w których – jak dodał – być może będzie również uczestniczyć. Jednak, jak usłyszeliśmy nieoficjalnie, w trakcie rozmów Ministerstwo Finansów nie zaoferuje żadnych nowych środków. W grę wchodzą jedynie przesunięcia z części 46 budżetu, będącej w dyspozycji MZ.
Filip Nowak z kolei przypomniał podczas konferencji prasowej, że działania NFZ nie koncentrują się wyłącznie na poszukiwaniu kolejnych dotacji – bez których, jak przyznał, nie ma mowy o zbilansowaniu budżetu. Prezes NFZ podkreślił, że równolegle trwa przegląd wycen świadczeń. – Medycyna się zmienia. Świadczenia, które kiedyś były bardzo kosztochłonne, tanieją na przykład na skutek użycia nowych technologii czy zmiany cen materiałów wszczepialnych – tłumaczył, wskazując, że zmiana wycen dotyczy lub będzie dotyczyć w najbliższym czasie procedur takich jak ablacje, endoprotezoplastyki czy badania obrazowe (tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny). Uzyskane oszczędności mają wesprzeć lepszą wycenę świadczeń w ciągle niedofinansowanych obszarach, takich jak np. interna czy chirurgia ogólna.
Prezes Funduszu podkreślał również, że płatnik w sposób priorytetowy traktuje nadwykonania świadczeń nielimitowanych i programów lekowych, natomiast podmioty lecznicze muszą się liczyć z tym, że za świadczenia limitowane, wykonane poza umową, płatnik będzie regulował faktury według możliwości finansowych, z pewnością stawką degresywną.