OECD: Polska już nie w ogonie!

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Polska wydaje na zdrowie 8,1 proc. PKB, w tym ze środków publicznych nieco powyżej 6 proc. – wynika z najnowszego raportu OECD „Health at a Glance 2025”. Dobra wiadomość: przesunęliśmy się bliżej środka stawki, choć do średniej OECD ciągle sporo brakuje. Gorsza: za nami są przede wszystkim kraje spoza UE.


Fot. Adobe Stock

  • W ubiegłorocznym raporcie, poświęconym Europie, Polska znajdowała się na jednym z ostatnich miejsc, z wydatkami (łącznymi) – 6,4 proc. PKB
  • W 2024 r. kraje OECD przeznaczyły średnio około 9,3 proc. swojego PKB na ochronę zdrowia
  • „Remisujemy” z Grecją, o włos przegrywamy ze Słowacją, a Czechy – będące zawsze punktem odniesienia – są w zasięgu
  • Jeśli chodzi o wydatki per capita, Polska przekroczyła 4,2 tys. USD PPP. Średnia OECD38 to blisko 6 tys. USD PPP

Raport OECD, publikowany co roku w połowie listopada, pojawia się tym razem w momencie, gdy obserwujemy załamanie finansów systemu ochrony zdrowia, minister zdrowia mówi otwarcie o kilkunastomiliardowej (częściowo tylko uzupełnionej) luce w budżecie NFZ, a słowem najczęściej powtarzanym w dyskusji na temat systemu jest „kryzys”. Tymczasem raport OECD – po raz pierwszy – potwierdza, że wydatki na zdrowie w Polsce znacząco wzrosły (co nie znaczy, że są wystarczające).

W ubiegłorocznym raporcie, poświęconym Europie, Polska znajdowała się na jednym z ostatnich miejsc, z wydatkami (łącznymi) – 6,4 proc. PKB. Były to dane za 2022 rok. Tegoroczna edycja jest oparta na danych z 2024 roku (lub roku najbliższego). Wzrost w przypadku Polski w tych dwóch raportach jest gigantyczny. Zresztą w samym raporcie, który analizuje, jak rosły wydatki na zdrowie per capita w dekadzie 2014–2024 (z rozbiciem na lata 2014–2019 i 2019–2024), Polska, obok Turcji, odnotowała wzrost najwyższy – w tym drugim okresie wzrost sięgnął 7,7 proc. Nie ma wątpliwości, że – nawet jeśli dane sygnowane są rokiem 2024, ów skok został wykonany w roku poprzednim – w dwóch poprzednich edycjach raportu Polska była wśród krajów, które mimo pandemii praktycznie nie zwiększyły wydatków na zdrowie. – Łączne wydatki w Polsce według OECD w 2022 roku wyniosły 6,7 proc. PKB, a wydatki publiczne – ok. 4,8 proc. Fakt, że nie jesteśmy na zupełnym, szarym końcu statystyki, zawdzięczamy tylko obecności w niej krajów, które dopiero kandydują do elitarnego klubu państw wysokorozwiniętych lub są jego „strategicznymi partnerami” – pisaliśmy dwa lata temu.

Jak teraz wygląda sytuacja w elitarnym klubie najbardziej rozwiniętych państw świata (oraz jego „strategicznych partnerów”, czyli państw, które do członkostwa aspirują)? – W 2024 roku, według szacunków, kraje OECD przeznaczyły średnio około 9,3 proc. swojego PKB na ochronę zdrowia. Było to więcej niż w 2023 roku, ale wciąż nieco mniej niż w szczytowym okresie 2020 i 2021 roku, kiedy udział ten wzrósł do 9,6 proc. – piszą autorzy raportu. – Wskaźnik z 2024 roku był wciąż znacząco wyższy od poziomu sprzed pandemii z 2019 roku, kiedy kraje OECD przeznaczały na ochronę zdrowia około 8,8 proc. PKB – wskaźnik ten pozostawał stosunkowo stabilny od 2013 roku.

Warto przy tym pamiętać, że w edycji globalnej OECD bierze pod lupę 38 państw, między którymi rozpiętość jest nieporównywalnie większa niż w przypadku edycji europejskiej, a więc i sens odnoszenia do średniej – mniejszy. Z jednej strony są bowiem Stany Zjednoczone (17,2 proc.), z drugiej – Indonezja (2,7 proc.). Z krajów europejskich Niemcy (drugie miejsce, 12,3 proc.) oraz Rumunia – 5,7 proc. Warto odnotować, że jeśli chodzi o Europę, w tegorocznej edycji wyprzedziliśmy: Bułgarię, Estonię, Litwę i Łotwę, Chorwację i Węgry. I, z innych względów, Luksemburg i Irlandię, gdzie relacje wydatków na zdrowie względem PKB zaburzają wielkość populacji i ekstremalnie wysokie PKB. „Remisujemy” z Grecją, o włos przegrywamy ze Słowacją, a Czechy – będące zawsze punktem odniesienia – są w zasięgu, wydając na zdrowie 8,5 proc. PKB. Problem w tym, że w przypadku Czech wydatki prywatne stanowią 15 proc. całości, a w przypadku Polski jest to wyraźnie powyżej 20 proc. Tu jeszcze jedno zastrzeżenie: dane na temat podziału między publiczne a prywatne źródła finansowania pochodzą z 2023 roku, kiedy – opierając się na danych GUS – zmniejszył się nieco udział wydatków prywatnych w wydatkach ogółem w związku z większym finansowaniem świadczeń w sektorze publicznym.

Jeśli chodzi o wydatki per capita, Polska przekroczyła 4,2 tys. USD PPP. Średnia OECD38 to blisko 6 tys. USD PPP. Pierwsze miejsce – bez zaskoczenia, blisko 14,9 tys. USD PPP należy do Stanów Zjednoczonych, ostatnie – do Indii (334 USD PPP). Z krajów europejskich druga Szwajcaria zbliża się do 10 tys. USD PPP (powyżej 9 tys. wydają jeszcze Norwegia i Niemcy), najmniej zaś Rumunia – 2,3 tys. Warto zauważyć, że w grupie krajów mieszczących się powyżej średniej OECD oprócz Stanów Zjednoczonych są tylko Nowa Zelandia, Kanada i Australia (Japonia jest bardzo blisko średniej). Dwa kraje z dawnego bloku komunistycznego – Czechy i Słowenia, których systemy ochrony zdrowia w niedawnych rankingach konsumenckich zebrały bardzo dobre opinie, przekroczyły – wyraźnie – granicę 5 tys. USD PPP. Zaskoczeniem może być natomiast, że Izrael – mający niewątpliwie jeden z najlepszych systemów opieki zdrowotnej, wydaje na zdrowie tylko ok. stu dolarów więcej niż Polska (a jako odsetek PKB nawet mniej, 7,6 proc.).

Nastąpił wzrost finansowania, skąd więc obecne problemy? Podczas październikowych konferencji systemowych odpowiedź ekspertów wybrzmiewała bardzo mocno: pojawienie się dodatkowych środków i ich skumulowane wydanie (zniesienie limitów, 100-proc. płatności za wszystkie wykonane świadczenia), skalibrowały system „pod większe pieniądze”. Elementem kalibracji jest jednak założenie, że tempo wzrostu wydatków zostanie utrzymane. W połączeniu z wygenerowanym przez przepisy stałym wzrostem kosztów, gdy tego wzrostu wydatków zabrakło, przy braku rezerwy finansowej – pojawiła się, czy raczej ujawniła, potężna wyrwa w budżecie NFZ.

13.11.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.