Czym zakończą się wtorkowe rozmowy o wynagrodzeniach pracowników medycznych? Uwaga koncentruje się na stanowisku związków zawodowych, ale pracodawcy też mają istotne zastrzeżenia do znajdujących się na stole propozycji. Zamierzają je przedstawić we wspólnym stanowisku, w którym proponują m.in. by podwyżki były finansowane z odrębnej dotacji budżetowej.

Fot. Adobe Stock
Ministerstwo Zdrowia chce, mówiąc w dużym uproszczeniu, ograniczyć nie tylko pułap zarobków, ale też możliwości zatrudniania specjalistów. Mają zniknąć umowy oparte na procencie od procedury, minimalny wymiar kontraktu zaś ma opiewać na równowartość połowy etatu. To plus wprowadzony górny limit zarobków w systemie publicznym – maksymalnie 48 tysięcy złotych – ma przynieść rewolucję w szpitalach. Dobrze zdają sobie z tego sprawę dyrektorzy szpitali powiatowych, którzy w ostatnim czasie wiele razy krytycznie zabierali głos w sprawie rozwiązań, o jakich chce rozmawiać resort.
Podczas wtorkowych rozmów, jak wynika z naszych informacji, zostanie przedstawione wspólne stanowisko organizacji pracodawców, w tym Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Pracodawcy co do zasady kierunek zmian oceniają pozytywnie, ale zastrzegają, że tak daleko idących zmian nie można dokonywać pospiesznie: zarówno przy przejściu na umowy wyłącznie w oparciu o stawkę godzinową, jak i innych, które mogą pogorszyć dostępność lekarzy specjalistów dla szpitali na niższych poziomach referencyjnych (czyli – szpitali powiatowych), potrzebne są dyskusje i analizy oraz kilkuletni okres przejściowy. Jak mantra wraca w stanowisku pracodawców sformułowanie: „wprowadzenie tego zapisu powinno zostać poprzedzone szczegółową analizą dotyczącą struktury zatrudnienia u świadczeniodawców oraz wprowadzeniem kilkuletniego okresu przejściowego”.
Okres przejściowy jest również postulowany przy innej zmianie – podwyższeniu współczynników pracy dla dwóch grup (piątej i szóstej), do których zaliczane są w dużym odsetku pielęgniarki i położne. Obecnie różnica między minimalnym wynagrodzeniem zasadniczym grupy drugiej (również „pielęgniarskiej”) a grupy piątej wynosi ponad 26 proc., a luka między grupą drugą a szóstą przekracza 37 proc. Rozwarstwienie zarobków jest realnym problemem, a resort zdrowia chce nieco te różnice zniwelować. Pracodawcy są sceptyczni. – Wobec aktualnej sytuacji płatnika publicznego, radykalnego wzrostu osób kształcących się na kierunkach pielęgniarskich, przy jednoczesnej konieczności stworzenia warunków, w tym finansowych, do wejścia tych osób do zawodu, proponowanie jakichkolwiek wyższych uposażeń dla grupy 5. oraz 6. nie znajduje uzasadnienia do czasu ustabilizowania sytuacji Narodowego Funduszu Zdrowia – wskazują i proponują rozwiązanie: najpierw uregulowanie zakresu obowiązków personelu w drodze rozporządzenia, potem – kroczące podwyższenie współczynników pracy dla grupy piątej i szóstej, rozłożone na kilka lat. Z naszych informacji wynika, że podwyższeniu współczynników pracy dla grup „pielęgniarskich” (choć kwalifikowani są do nich również inni profesjonaliści), niechętne są również największe centrale związkowe.
Pracodawcy i eksperci zwracają również uwagę, że problemy finansowe płatnika przynajmniej częściowo wynikają z wymogów kadrowych, stawianych w procesie kontraktowania świadczeń. Potrzebna jest, w ich ocenie, redefinicja tych wymogów „na przykład w obszarze zdefiniowanych obecnie limitów zatrudnienia”. – Aktualnie obowiązujące rozwiązania prawne powodują, iż niejednokrotnie groźba utraty kontraktu NFZ w wyniku niespełnienia norm zatrudnienia stanowi kluczową motywację dla dyrektorów placówek leczniczych do ulegania presji płacowej personelu medycznego, która niejednokrotnie powoduje irracjonalność i asymetrię środków przeznaczanych na wynagrodzenia względem innych komponentów struktury budżetowej – czytamy w stanowisku.
Jednocześnie mocno wybrzmiewa w nim postulat ścisłego monitorowania wydatków na umowy cywilnoprawne, raportowania ich do odpowiednich instytucji i prowadzenia przez te instytucje stosownych analiz.
Rewolucyjnym pomysłem jest wprowadzenie do ustawy o wynagrodzeniach minimalnych zapisu dotyczącego źródła finansowania corocznych podwyżek: miałaby to być osobna, celowa, dotacja z budżetu państwa, jako dodatkowa pozycja, wyszczególniona w planie NFZ. – Proponujemy wpisanie do projektu ustawy obowiązku przesłania do Sejmu RP sprawozdania z wykonania ustawy do 30 czerwca każdego roku, omawianego w trakcie posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia oraz zatwierdzanego na posiedzeniu plenarnym Sejmu RP – piszą organizacje pracodawców.