Kryzys pokazuje coraz to nowe oblicza, jednak chyba najbardziej męcząca jest powtarzalność. Wracamy, z regularnością godną lepszej sprawy, do tych samych tematów, tych samych problemów. Tych samych postaw decydentów.

Fot. Adobe Stock
Największe (mimo wszystko) zaskoczenie. Psychiatria. Powiedzieć, że system ochrony zdrowia przypomina permanentny „Dzień świstaka” (tylko bez urzekającej Andie MacDowell, no i rzecz jasna świstaka), to truizm i tzw. oczywista oczywistość. Nie jest to rzecz jasna komedia, zwłaszcza romantyczna, ale poza tym wszystko się zgadza. Poczucie, że już to kiedyś przerabialiśmy, towarzyszy interesariuszom, ale też obserwatorom (i recenzentom) systemu, z mniejszym lub większym natężeniem, ale permanentnie. Rutyna, nuda. Jednak gdy dochodzi do powtórzeń 1:1, gdy rzeczywistość zaczyna się kopiować, jakby działał na nią złośliwy wirus, wprowadzony do systemu trojan, następuje efekt WOW.
– Spotkanie rozpoczęło się od reprymendy ze strony Pani Minister Katarzyny Kęckiej – pełnej niedopowiedzeń, ogólnej krytyki oraz zarzutów kierowanych wobec bliżej nieokreślonych członków Rady za ich krytyczne wypowiedzi w mediach społecznościowych. Usłyszeliśmy również, że jako członkowie Rady „nie powinniśmy krytykować Ministerstwa Zdrowia” – zrelacjonowała piątkowe posiedzenie Rady ds. Zdrowia Psychicznego w mediach społecznościowych dr Anna Depukat, jedna z kluczowych twarzy zmian w polskiej psychiatrii na przestrzeni ostatnich kilku lat. Nie pozostawiając zresztą cienia wątpliwości, czy argumentacja odpowiadającej m.in. za dialog społeczny wiceminister trafiła jej do przekonania. – Moim obowiązkiem – nie tylko prawem – jest zabieranie głosu wtedy, gdy dzieje się coś niepokojącego. Oburza mnie sugestia, że krytyczne opinie ekspertów, zwłaszcza dotyczące kluczowych dla systemu zmian, miałyby być ukrywane lub autocenzurowane.
Ale to już było! Jednak czasy, gdy eksperci mogli się wypowiadać jedynie na „tak”, potwierdzając swoim autorytetem jedynie słuszną linię rządu (by nie powiedzieć partii), uznaliśmy za „słusznie minione” chyba przedwcześnie. Może warto przypomnieć, jak niemal sześć lat temu, podczas pierwszej fali COVID-19 resort zdrowia próbował „zakneblować” część ekspertów w imię „spójności przekazu” i jakie problemy mieli w czasie całej pandemii eksperci, którzy krytykowali rządową strategię. Do jakiej roli sprowadzono medyczną radę ekspertów powołaną przy premierze i jak się zakończyła jej (niesławna) historia. Wydawało się, że wybory 2023 roku miały przynieść przełom, bo obiecano – obiecał premier – dopuszczenie do głosu i liczenie się z opinią ekspertów.
Dopuszczenie do głosu oznacza przynajmniej wysłuchanie – z szacunkiem i bez połajanek – jeśli mają do powiedzenia rzeczy nie do końca miłe uszom rządzących. A że akurat w sprawie zarówno sytuacji w psychiatrii, jak i zmian, jakie mają się w tym obszarze dokonywać, eksperci mają do powiedzenia głównie rzeczy urażające uszy decydentów, to już inna kwestia.
Największe wyzwanie. Dialog społeczny. – Ministerstwo jest otwarte na dialog ze wszystkimi interesariuszami. Dowodem obecność @S_Goncerz przewodniczącego @Rezydenci – piątkowe posiedzenie Rady ds. Zdrowia Psychicznego budziło emocje jeszcze zanim się zaczęło, a niedopuszczenie przedstawicieli Porozumienia Rezydentów OZZL (kilka miesięcy temu rezydenci opublikowali raport sygnalizujący szereg problemów z bezpieczeństwem w szpitalach psychiatrycznych, zarówno od strony lekarzy w trakcie specjalizacji, jak i pacjentów) przez przewodzącego Radzie konsultanta krajowego w dziedzinie psychiatrii było jedną z głównych kontrowersji, ostatecznie po interwencji MZ Sebastian Goncerz mógł wziąć udział w obradach, stając się wręcz – przynajmniej według resortu – symbolem dialogu.
Równolegle z posiedzeniem poświęconym sytuacji w psychiatrii trwało posiedzenie Naczelnej Rady Lekarskiej, podczas którego przedstawiciele samorządu lekarskiego otrzymali możliwość zapoznania się z pomysłami resortu na zmiany w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty dotyczącymi kształcenia przed- i podyplomowego. Jednym z głównych tematów wystąpienia reprezentującej resort zdrowia przedstawicielki departamentu odpowiedzialnego za kadry medyczne były plany dotyczące skrócenia stażu podyplomowego, którym środowisko lekarskie jest zdecydowanie przeciwne. Kluczowe dla zawodów lekarskich plany czy też zamierzenia są raczej komunikowane niż omawiane, a dialog oznacza nie więcej niż wysłuchanie. Racji ministerstwa przede wszystkim, w drugiej kolejności ewentualnie argumentów przeciwnych. Wysłuchać nie znaczy wziąć pod uwagę i skorygować plany, a mowa o kwestiach absolutnie fundamentalnych, dotyczących nie tylko wykonywania zawodu, ale przede wszystkim jakości opieki i bezpieczeństwa pacjenta.
Brak zaskoczenia (choć nie do końca). WOŚP. 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy za nami, licznik zbiórki przebił 183 mln zł (o kilka milionów złotych więcej niż rok temu), ostateczne rozliczenie i kwotę zebraną „na leczenie małych brzuszków”, czyli dla dzieci z chorobami układu pokarmowego, poznamy w marcu. Tydzień temu w „Studium” pisaliśmy o tradycjach, rytuałach i pierwszych razach, ale warto jeszcze zauważyć – i poddać pod rozwagę organizatorom – niektóre licytacje. To w tej chwili jeden z kluczowych kanałów zbiórki pieniędzy, więc pomysły mnożą się algorytmicznie i wymykają prawdopodobnie kontroli. I choć spora część komentarzy skupia się na „złotych trampkach” premiera, podając je jako przykład charity washingWOŚP działa w obszarze infrastruktury i już dwie dekady temu ówczesny minister zdrowia Zbigniew Religa (który wspierał WOŚP i jako lekarz, i jako polityk) podkreślał, że działalność dobroczynna jest ważnym elementem wsparcia tego obszaru nawet w najbogatszych państwach świata, a Orkiestra jest tylko wycinkiem tego zaangażowania. Ani niczego nie zastępuje, ani nie ma nawet takich ambicji, zaś zaangażowanie ważnych postaci życia publicznego (w tym przedstawicieli rządu i najwyższych instytucji państwa) było raczej normą, niż odstępstwem.
Problematyczne są zupełnie inne licytacje, z których kilka zostało wychwyconych i nagłośnionych. Możliwość wylicytowania takiego czy innego badania lub zabiegu, usługi medycznej budzi co najmniej wątpliwości. Nawet jeśli nie prawne, to etyczne. Zawsze pozostaje też, a w każdym razie powinien, dobry smak (i zdrowy rozsądek). Zarówno po stronie wystawiających, jak i organizatorów Finału WOŚP.
Warte odnotowania. Porodówki. Od początku roku zniknęło z mapy osiemnaście oddziałów położniczych – poinformowała w minionym tygodniu „Rzeczpospolita”. Wcześniej, w styczniu, wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski informował, że w całym 2025 roku zlikwidowano 26 porodówki. 31 stycznia weszło w życie rozporządzenie, które może znacząco ułatwić szpitalom podejmowanie takich decyzji. Szpitalom i prowadzącym je samorządom, bo – jak tłumaczy Ministerstwo Zdrowia – decyzje w tej sprawie są podejmowane na poziomie lokalnym.