ZPP: strata szpitali większa o 30 proc.

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Za nadwykonania w programach lekowych NFZ płaci 100 proc. kwoty, jaką szpitale wydały na podane pacjentom leki. Koszty obsługi są uważane za świadczenie limitowane, i płacone wtedy, gdy płatnik „ma pieniądze w kasie”, z ewentualną degresją – usłyszeli we wtorek posłowie. To tłumaczy rosnący opór przed przyjmowaniem „nadmiarowych” pacjentów do programów.


Fot. Sejm

  • Mimo że rozliczenia za nadwykonania z 2025 r. powinny zostać zamknięte do końca pierwszego kwartału, proces trwa
  • W świadczeniach limitowanych płatność nie jest pewna, a jeśli w ogóle zostanie zrealizowana, to raczej z głęboką degresją
  • Stawka degresywna wynosi 60 proc. średnio i może się różnić w zależności od wysokości środków, jakimi dysponują OW NFZ
  • Rozliczenie nadwykonań w 100 proc. w programach lekowych dotyczy tylko płatności za substancje czynne
  • W przypadku programów lekowych Fundusz konsekwentnie odmawia zwiększania limitów pacjentów
  • Strata łączna szpitali powiatowych przekroczyła 1,8 mld zł i była o 30 proc. większa niż rok wcześniej
  • Stratę operacyjną na działalności podstawowej wykazało 91 proc. szpitali
  • Dane jednoznacznie pokazują, że strata finansowa szpitali nie wynika z „błędów w zarządzaniu”

Parlamentarny Zespół ds. rozwiązywania problemów Polski „Powiatowo-gminnej” oraz Parlamentarny Zespół ds. Szpitali Samorządowych zapoznały się z informacjami m.in. na temat stanu rozliczeń za nadwykonania z 2025 roku. Mimo że powinny zostać zamknięte do końca pierwszego kwartału, proces wciąż trwa, choć – jak podkreślał wiceprezes NFZ Marek Augustyn – w zakresie nadwykonań nielimitowanych, których dotyczy marcowy termin, zakończenie rozliczeń to kwestia dni, a opóźnienia wynikają wyłącznie z przyczyn formalnych i dotyczą symbolicznej kwoty ok. 30 mln zł. – Nieprzekazanie tych pieniędzy to rezultat błędów w rozliczeniach, nie braku środków – podkreślał.

Inną kwestią są rozliczenia nadwykonań w świadczeniach limitowanych. Tu płatnik mówi wprost (mówił również o tym w wywiadzie, jaki publikowaliśmy przed świętami, prezes NFZ Filip Nowak): – Zapłacimy, kiedy będziemy mieć na to pieniądze.

Tych pieniędzy nie ma, więc płatność po pierwsze nie jest pewna (przedstawiciele Funduszu przypominali, że te nadwykonania nie są zobowiązaniem płatnika), po drugie, jeśli w ogóle zostanie zrealizowana, to raczej z głęboką degresją, po trzecie – o tym, kiedy i w jakiej części, zdecydują poszczególne oddziały NFZ, bo ich sytuacja finansowa jest zróżnicowana. Dlaczego? Jedną z przyczyn jest różne obciążenie świadczeniami nielimitowanymi, które Fundusz musi regulować w pełnej wysokości.

Pytany przez posłów i stronę społeczną o możliwy termin zapłaty za nadwykonania świadczeń limitowanych wiceprezes NFZ podkreślił, że nic nie może w tej sprawie zadeklarować. – Nie mam takiego upoważnienia. W obiegu jest mowa o stawce degresywnej i ona wynosi 60 proc. – powiedział, zaznaczając kilkukrotnie, że to stawka średnia i może się różnić w zależności od wysokości środków, jakimi dysponują oddziały wojewódzkie NFZ.

W kontekście świadczeń nielimitowanych i limitowanych posłowie usłyszeli również wyjaśnienie kwestii, która budzi wiele wątpliwości i rozbudza ogromne emocje: programów lekowych. Fundusz wprost stwierdził, że rozliczenie nadwykonań w programach lekowych, o którym mówi się, że zostały zapłacone w stu procentach, dotyczy tylko płatności za substancje czynne, czyli za leki podane pacjentom. Pozostałe koszty, związane z realizacją programów, są traktowane jak świadczenia limitowane – bo programy lekowe są świadczeniami limitowanymi (poza onkologią). Dlatego szpitale, przynajmniej na razie, nie dostały płatności za tę część stawki (nie wiadomo, czy i kiedy dostaną i w jakiej wysokości, choć na pewno z degresją).

W przypadku programów lekowych sprawa jest o tyle skomplikowana, że Fundusz konsekwentnie odmawia zwiększania limitów pacjentów. Jednym z argumentów jest to, że przecież „i tak zapłaci za nadwykonania” – jednak jest to, jak się okazuje, tylko częściowo prawdziwe stwierdzenie, a realizacja programów lekowych – mówili o tym w ostatnich miesiącach m.in. neurolodzy i kardiolodzy – wiąże się z określonymi, wymiernymi kosztami dotyczącymi zarówno zakupu leków, jak i choćby badań, jakie muszą być przeprowadzane u pacjentów w celu monitorowania efektywności leczenia. Pacjenci odpowiadają na leczenie, nie wypadają z programów, a przybywa nowych – szpitale już w momencie ich kwalifikacji wiedzą, że wpadną w nadwykonania. Stąd próby odsyłania pacjentów do innych ośrodków, bo dyrektorzy szpitali mają świadomość, że o ile płatnik w końcu, z dużym opóźnieniem, ale zapłaci za podane pacjentom leki, część kosztów szpital będzie musiał „skredytować” w sposób trwały.

Swoją informację na temat skutków problemów z finansowaniem świadczeń przedstawił również Związek Powiatów Polskich, który kończy prace nad corocznym raportem o sytuacji finansowej szpitali. Edycja za ubiegły rok ma być opublikowana „w najbliższym czasie”, ale już wiadomo, na podstawie analizy, która objęła 207 lecznic, w tym 163 samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej oraz 44 spółki prawa handlowego, dla których organem prowadzącym lub właścicielskim jest powiat bądź miasto na prawach powiatu, że strata łączna podmiotów przekroczyła 1,8 mld zł i była o 30 proc. wyższa niż rok wcześniej.

Mateusz Jabłoński z ZPP podkreślił, że stratę operacyjną na działalności podstawowej wykazało 91 proc. szpitali, jedynie 19 szpitali powiatowych osiągnęło zysk ze sprzedaży. Szpitale powiatowe, jak mówił, są wręcz uzależnione od środków NFZ, bo stanowią one średnio 94 proc. przychodów netto ze sprzedaży. – Brak dywersyfikacji źródeł finansowania czyni placówki podatnymi na decyzje płatnika publicznego oraz zmiany w taryfikacji świadczeń – tłumaczył.

Koszty działalności operacyjnej badanych szpitali powiatowych przekroczyły w 2025 roku 30,8 mld zł, z czego największą część stanowiły wynagrodzenia wraz z pochodnymi (49 proc.) oraz usługi obce (30 proc). W jego ocenie dane jednoznacznie pokazują, że strata finansowa szpitali nie wynika z „błędów w zarządzaniu”, ale jest uwarunkowana systemowo, jest wynikiem trwałego niedopasowania finansowania do rzeczywistych kosztów funkcjonowania placówek. – W obecnych warunkach szpitale powiatowe nie są w stanie samodzielnie osiągać równowagi finansowej, co oznacza konieczność pilnych i zasadniczych zmian w sposobie ich finansowania, o które konsekwentnie przez długi czas apelujemy – podsumował Jabłoński.

Wcześniej ZPP przedstawił podstawowe dane z raportu podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, które w całości było poświęcone sytuacji w ochronie zdrowia.– Być może rząd nie wie, jak to wygląda, ale szpitale zaczynają się przewracać! Ludzie zostaną zupełnie bez opieki – ostrzegał Andrzej Płonka, prezes Związku Powiatów Polskich.

Można się spodziewać, że temat sytuacji finansowej w ochronie zdrowia i jej wpływu m.in. na położenie szpitali samorządowych oraz dostęp do świadczeń, wybrzmi podczas trwającego posiedzenia Sejmu raz jeszcze: w czwartek, w ramach informacji bieżącej rządu, klub PiS będzie pytać o sytuację finansów publicznych ze szczególnym uwzględnieniem obszaru ochrony zdrowia. – Czas debaty się skończył, potrzebne są decyzje! – mówiła podczas wtorkowego posiedzenia zespołów Józefa Szczurek-Żelazko, przyznając, że zwraca się do nieobecnych członków kierownictwa Ministerstwa Zdrowia, przede wszystkim minister Jolanty Sobierańskiej-Grendy, wobec której PiS zapowiada złożenie wniosku o wotum nieufności.

15.04.2026
Zobacz także
  • Płatnik nie ma dużego pola manewru
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.