Dymisji (na razie) nie będzie?

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Mam nadzieję, że jutro pani minister i jej współpracownicy będą gotowi do przedstawienia naszych ustaleń – mówił przed wtorkowym posiedzeniem rządu premier Donald Tusk, zapowiadając, że zmiany w zdrowiu nie wszystkim się spodobają, ale nie ma odwrotu. Tylko część z nich ma wymagać zmian ustawowych, reszta – w trybie pilnym – będzie wprowadzana przez MZ i NFZ.


Premier Donald Tusk. Fot. KPRM

  • Wszystko wskazuje na to, że warunki zaczęła stawiać Lewica, która miała przejąć resort zdrowia, ale zorientowała się, że jednocześnie premier nie zamierza przekazywać „kluczy do skarbca”
  • Zmiana na stanowisku ministra zdrowia w tej chwili się zwyczajnie nie opłaca, bo mogłaby oznaczać przedwczesne „spalenie” następców
  • Resort zdrowia (i płatnik) muszą w najbliższych tygodniach uporać się z problemem finansowania operacji podwyżkowej
  • Trudno sobie wyobrazić, by szpitale udźwignęły ciężar podwyżek bez środków od płatnika

Ta wypowiedź została zinterpretowana w jedyny logiczny sposób: szef rządu odłożył, przynajmniej na razie, decyzje personalne, które już wydawały się przesądzone. Czy na pewno – i na jak długo, nie wiadomo. Więcej można powiedzieć o przyczynach takiego rozwoju sytuacji. Wszystko wskazuje na to, że – jak pisaliśmy w poniedziałek – warunki zaczęła stawiać Lewica, która miała przejąć resort zdrowia, ale zorientowała się, że jednocześnie premier nie zamierza przekazywać „kluczy do skarbca”, czyli wpływu na obsadę kierowniczych stanowisk w Narodowym Funduszu Zdrowia.

W takiej sytuacji zmiana na stanowisku ministra zdrowia – a do pewnego stopnia również na stanowisku prezesa NFZ – w tej chwili się zwyczajnie nie opłaca, bo mogłaby oznaczać przedwczesne „spalenie” następców. Do podjęcia są bardzo trudne decyzje (czy rzeczywiście zostaną podjęte i wprowadzone rozporządzeniami ministra i zarządzeniami prezesa NFZ, czas – wkrótce – pokaże). Część, jak mówił premier, będzie jednak wymagać zmian ustawowych. Tu pojawiają się dwa pytania: czy znajdzie się dla nich większość w Sejmie (prawdopodobnie, trzeba zakładać, że tak), i czy podpisze się pod nimi prezydent Karol Nawrocki. Decyzje głowy państwa nie są już tak oczywiste – warto zwrócić uwagę, że ustawa pozwalająca na agregowanie danych o umowach pracowników podmiotów leczniczych wprawdzie przeszła przez parlament błyskawicznie, ale ciągle leży na biurku prezydenta.

Resort zdrowia (i płatnik) muszą w najbliższych tygodniach uporać się z problemem finansowania operacji podwyżkowej. Realizacja rekomendacji prezesa AOTMiT to koszt (do końca 2026 roku) ponad 4,5 mld zł – a tych pieniędzy, przynajmniej w całości, nie ma. Zwykle wyborowi rekomendacji towarzyszyła konferencja prasowa ministra zdrowia, prezesa NFZ i szefa AOTMiT, na której przedstawiano szczegóły finansowe i spodziewane konsekwencje dla szpitali – w tym roku takiej konferencji nie zorganizowano. Trudno sobie wyobrazić, by szpitale – ich łączne zadłużenie sięga niemal 40 mld zł – udźwignęły ciężar podwyżek (a ten obowiązek z mocy ustawy obciąża właśnie świadczeniodawców) bez środków od płatnika. Tymczasem głównym wyzwaniem pozostaje cały czas zrównoważenie budżetu płatnika – musi to nastąpić do końca roku, a mowa o dobrych kilkunastu miliardach luki między przychodami a wydatkami Funduszu.

Punktów i pól napięć konfliktów jest bardzo dużo: eksperci, ale i politycy mają świadomość, że kryzys jesienią jest nieunikniony, i to kryzys realny, wprost dotykający pacjentów i świadczeniodawców, nie zaś kryzys w dużej mierze wizerunkowy, wygenerowany przez „sprawę Kacprzyka”, który obecnie absorbuje opinię publiczną (i decydentów). I który – oczywiście – obnaża słabości i patologie systemu, natomiast równocześnie odwraca uwagę od tego, czego przede wszystkim powinna dotyczyć rozmowa i na czym powinny się koncentrować decyzje.

We wtorek po południu zbiera się Zespół Trójstronny ds. Ochrony Zdrowia – również tam resort, być może, przedstawi przynajmniej część propozycji, przygotowanych na poczet „ultimatum” postawionego przez premiera. Na posiedzeniu miała być obecna również minister Jolanta Sobierańska-Grenda, ale jej obecność stała jeszcze w poniedziałek pod znakiem zapytania.

07.07.2026
Zobacz także
  • Personalna układanka
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.